Wczoraj byłem ze znajomymi w Szwajcarii Bałtowskiej
Byłem tam pierwszy raz i zostałem pozytywnie zaskoczony tym miejscem
Dobra miejscówka na krótki narciarski wypad.
Jeden z kolegów przyjechał w sobotę i tak mu się zrobiło dobrze, że przenocował w domku koło wyciągu
Bardzo fajne klimatyczne miejsce, dużo atrakcji dla dzieci, nawet niezła górka (troszkę sztucznie podwyższona) z trzema wyciągami (kanapa 4 osobowa i dwa równoległe talerzyki plus malutki wyciąg dla szkrabów) i do tego nasypane było metr śniegu

, dzisiaj zostało 85cm.
Niestety po ostatnim wypadku na Pilsku, nóżka mi się popsuła i musiałem pauzować
Z zazdrością patrzyłem na śmigających na stoku (było luźno) i zwiedzałem ośrodek.
Po nartach zrobiliśmy ognisko, gorące kiełbaski, pyszne grzane wino z pomarańczą a gdy już się nasyciliśmy i zrobiło się nam dobrze

to ruszyliśmy szybko do niedalekiego (50km) Sandomierza.
Tam zwiedzanie podziemnej trasy turystycznej lochami sandomierskimi, Zamek, Katedra, Stare miasto, a potem do Lapidarium pod Ratuszem.
Coś do przekąski, jeszcze raz grzane wino też z pomarańczą

a na deser lody
Dzień był bardzo udany, aktywny, pełen niespodzianek
Wracaliśmy nasyceni, zadowoleni i znużeni, drzemiąc w samochodzie.
Następnym razem jak nóżkę naprawię, zabieram narty i dzień albo dwa będzie fajna zabawa w Szwajcarii Bałtowskiej
