Pomysł wątku medi
Mnie często niestety drażni podejście rehabilitantów. Nie recepcji, lekarzy, ale właśnie rehabilitantów, to z nimi ma się najwięcej styczności. Czasem zachowują się jakby kuracjusz był złem koniecznym. Cholera mnie bierze jak widzę ludzi którzy idą do nich z bombonierkami albo innymi kawami chyba w ramach podziękowania za wykonanie zabiegu. Pomijam fakt ucinania zabiegów, czyli zamiast np. 10 minut trwa 7, ale najgorzej trafia mnie kiedy nie chce im się wymieniać wody i umyć wanny po poprzednim kuracjuszu na zabiegach mokrych. Niestety ale jest to problem w wielu sanatoriach. Nie wiem z czego to wynika, czy to może odgórny przykaz w ramach oszczędności?

