Budynek w formie piramidy, jeden z wielu. Widziałam dwa pokoje, obydwa studio, trójka straszna ze ściętym dachem, wiecznie ciemno, masakra można nabawić się klaustrofobii. Ta dwójka bez balkonu ale przynajmniej jasno i trochę większa. Jedynka w studio spoko.
Na zabiegi trzeba podejść do wielkiego zakładu przyrodoleczniczego (5 pięter), zabiegi fajne, odbijane na zegarek.
Sanatorium duże, tańce naokoło w każdym budynku. Do miasteczka w dół, ale powrót pod górę. Jak będzie zimno to się przynajmniej rozgrzejesz.
Ogólnie - dasz radę i tak nie masz wyjścia.
Miłego pobytu
