Zosiu byłam w tym Leśniku i wierz mi że jeżeli by było ciepło to wolała bym mieszkać pod namiotem.Smród i brud , zasikane materace , tonę ważące kołdry stare poduchy z pierza .W łazience przy spuszczaniu wody wybijało spod tego czegoś zardzewiałego co zowie się brodzikiem .Na 13 metrach upchnięte trzy łóżka i trzy półki , jedna szafa, w łazience dwa wieszaczki i lustro bez jakiejkolwiek półeczki.Jeden maleńki stolik i dwa krzesła obwieszone na stałe ciuchami , bo nawet nie można było trzymać ubranek w walizach bo nie było ich gdzie postawić i zaparkowały nasze walizy do czasu wyjazdu na balkonach przykryte starymi kapami z łóżek.Zabiegi do d..y .Recepcja to pełna komuna w stylu czego grzecznie pytam

Jedynie posiłki wyjątkowo smaczne.Pewnego dnia kiedy już zbliżała się pora obiadu i perspektywa ucieczki z tego przybytku , cala nasza ekipa maszerowała korytarzem z uśmiechem od ucha do ucha to zdziwiona piguła nie wytrzymała i spytała z czego my się tak cieszymy

Zero organizacji , brud,gburowatość personelu, odludzie zła baza zabiegowa, to wszystko bardzo zjednywało ludzi i bardzo tęsknie za tą ekipą.W niedługim czasie mamy zlot tzw.

Poszkodowanych przez Leśnika

.Wniosę jednak iskierkę optymizmu , bo ponoć część pokoi jest w lepszym stanie a i Puma nie biega po pobliskim lesie więc będzie można chodzić na spacery.Jak się zbierze fajna ekipa to pozwalają zorganizować sobie ognisko.Jeżeli kiedykolwiek bym miała tam dostać przydział to nawet jak bym miała czekać następne dwa lata to NIGDY więcej tam nie pojadę.Nigdy .Nasza 0k.20 osobowa grupa jest takiego samego zdania.Może jednak coś się tam zmieni na korzyść tak jak w Perle.