Zapach? ostatnia sprawa o jaką bym się martwił to kwestia przyzwyczajenia ,spałem w warunkach gdzie było ponad 30 osób i choć "śmierdziało " nie to było problemem a głośne wręcz przeraźliwe chrapanie. Na ostatnim turnusie byłem w pokoju 3 osobowym, miałem dwóch takich rekordzistów( jeden lepszy od drugiego), że pierwsza noc nie zasnąłem nawet 5 minut dopiero w kolejną, byłem już tak umęczony no ale potem trzy tygodnie i tak noc w noc. Dziadek nie mył się nic mi do tego ale na pytanie czy idzie się myć (chodziło mi nie ,że śmierdzi ale chciałem być uprzejmy i go przepuścić)odpowiedział " a co ja z gów... się nie biłem". To była trauma bo kultura osobista,szanowanie drugiej osoby to jest np : słuchanie muzyki cicho ale nie w nocy ,upierdliwe narzucanie się swoją obecnością(chodź tu , może na piwo może na tańce może tam a może tam grrrr) NIE oznacza nie .Zazdroszczę dobrej ekipy w pokojach to podstawa wypoczynku bo jak się trafi młotków jak ja miałem dochodzi jeszcze koszmar i myśl "kiedy koniec sanatorium ".Wiadomo ile na taki wyjazd czekamy ,że stanie się radością i o by dla wszystkich was taki był

.