Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
Forum Nasze Sanatorium. Opinie o sanatoriach. Forum o sanatoriach. Forum kuracjuszy.
Forum kuracjuszy, wyraź opinie o sanatoriach, poznaj opinie innych kuracjuszy nawiąż znajomość. Planujesz wyjazd do sanatorium, wysyłasz tam dziecko? Sprawdź informacje na temat swojego uzdrowiska. Porozmawiaj na tematy związane z leczeniem w sanatorium.
W chwili obecnej przebywam w sanatorium i ....no właśnie aspołeczne zachowania osób w pokoju lub w stołówce
Egoistyczne zachowanie na zasadzie "wszystko moje"chleb,surówka itp...
Znacie takie przypadki,stolik 6 osobowy ...5 osób normalnych jedna właśnie taka "inna"co z tym fantem zrobić
Może temat Wam również znany ? ?
Zawsze znajdzie się taka czarna owca, a raczej baran Może poprosić w kuchni o porcjowanie? W takiej sytuacji powinni zrozumieć, że czyjaś zachłanność irytuje pięć osób . Albo po prostu zwrócić uwagę. "Chamstwu należy przeciwstawiać się siłom i godnościom osobistom" - wężykiem.
Znany Atino.
Spotkałem się kiedyś z podobnych zachowaniem osoby przy stoliku.
Tak było jeden dzień, potem drugi, potem delikatne zwrócenie uwagi
na temat zachowania się w czasie wspólnych posiłków. Gdy to nie
pomogło rozmowa z szefową kuchni i sprawa załatwiona. Pani została
"przesadzona" do małego stolika, siedziała sama, otrzymując ściśle
wydzielone porcje zupy, surówek, pieczywa itp.
Wydaje mi się, że w opisanej przez Ciebie sytuacji, to byłoby najlepsze rozwiązanie
jeśli oczywiście znajdzie się takie miejsce gdzie można taką osobę przenieść.
p.s. wydaje mi się, że na "siłowe" rozwiązanie sprawy proponowane przez "cierpliwą"
szkoda naszego czasu, zdrowia i dobrego samopoczucia na takim wyjeździe.
Nigdy nie miałam takiej sytuacji,wręcz przeciwnie to ja korzystałam na surówkach gdyż zostawała.Wydaje mi się,że uświadomiłabym osobę,że nie jest sama przy stoliku.Albo tak jak Cierpliwa mówi,zgłosić problem na kuchni i niech dla tej osoby wydają wydzieloną porcję.Albo przesadzić osobę w odosobnienie.No cóż,są ludzie i ludziska.
Moje ostatnie "stolikowe towarzystwo " na posiłkach w sanatorium było bardzo miłe.Grzecznościowo przynosiliśmy sobie herbatkę do śniadania/kto był wcześniej na posiłku./Porcje były rozdzielane "sprawiedliwie"
Każdy pamiętał,że nie siedzi przy stoliku sam.
Byli to ludzie starsi ode mnie ,ale bardzo życzliwi.Przy posiłku dzieliliśmy się wrażeniami z pobytu,wycieczek.
Podczas moich pobytów sanatoryjnych towarzystwo przy posiłkach zachowywało się kulturalnie.
Fajnie jest mieć miłe towarzystwo przy stoliku i na ogół tak miałam, tylko raz,wiele lat temu w Lądku, byłam w sytuacji opisanej przez Atinę. Po kilku rozmowach, kelnerki pilnowały tej osoby jeśli przychodziła pierwsza Raz też zmieniłam stolik, towarzystwo było straszne i stwierdziłam,że nie będę się stresować 3x dziennie przez 3 tygodnie, udało się zamienić i było ok
Atinko widzę że już poczytałaś ale jeszcze i ja podpowiem .Z kilku letnich doświadczeń wiem że jedynym sposobem jest drastyczne ukaranie takiej osoby poprzez odizolowanie.
Dziadku, chyba zauważyłeś, że moja propozycja rozwiązania problemu była cytatem klasyka, oczywiście w cudzysłowiu. Myślę, że prostaka, nieumiejącego zachować się przy stole, bez tzw. Kindersztuby, należy potraktować tak, jak na to zasługuje, bez ściemniania, bo delikatne uwagi to strata czasu. I tak nie odniosą skutku. Nie wszyscy jednak potrafią być asertywni, niestety.