Strona 1 z 2

Kuracjusz z gitarą w sanatorium

: 23 lut 2017 21:04
autor: MarkStan
Witam forumowiczów kochających śpiew i muzykę na żywo!
Co myślicie o "klezmerze" sanatoryjnym ? Czy spotkaliście się podczas pobytu na leczeniu z tym, że jeden z kuracjuszy przywiózł z własnej inicjatywy gitarę lub inny instrument i urozmaicał szarość czasu po zabiegach w sanatorium, w mniejszym lub większym gronie?
Czy uważacie, że taki dodatkowy zabieg wspólnego śpiewania lub tylko słuchania tego rodzaju muzyki, nawet gdy nie jest wykonywana perfekcyjnie, może przyczynić się, do lepszego samopoczucia a przez to dodatkowo wzmacniać skutki leczenia?
Otwieram tę dyskusję na zasadzie wsadzenia "kija" w mrowisko :D

Kuracjusz z akordeonem w sanatorium...

: 23 lut 2017 21:13
autor: jacky6
A trafił się taki swego czasu.
Umilił kilka wieczorów ale wkrótce przesadził z "%" i został relegowany.
Nota bene - na tego gatunku wyjazdach domorosły muzyk i osoby śpiewające cieszą się jako swoistego rodzaju animatorzy życia kuracyjnego naprawdę wielkim mirem.
:mrgreen: :ugeek:

Re: Kuracjusz z gitarą w sanatorium

: 23 lut 2017 23:06
autor: AgaC
Ja uwielbiam gdy ktos gra na gitarze, wiec gdyby to byla mila, wesola i nienatarczywa osoba to chetnie bym widziała ją w moim towarzystwie.

Re: Kuracjusz z gitarą w sanatorium

: 24 lut 2017 07:45
autor: woytek
Popieram,warunek-umiar

Re: Kuracjusz z gitarą w sanatorium

: 24 lut 2017 08:56
autor: Sloneczko
Uwielbiam gitarzystów wielu :D ale późnym wieczorem nad jeziorem :twisted:

Re: Kuracjusz z gitarą w sanatorium

: 24 lut 2017 09:49
autor: MarkStan
Bardzo dziękuję za kolejne opinie na temat zawieszony na forum w tłusty czwartek.Każda opinia wzbogaca dyskusję.Nie należy się obawiać wpisywania krytycznych uwag, bo one mogą podpowiadać sanatoryjnym klezmerom i grupom korzystającym ze wspólnej zabawy, czego unikać podczas grania i śpiewania w tym charakterystycznym środowisku.A może ktoś opowie o tym, jak przyjmują podobną rozrywkę pielęgniarki i lekarze danego sanatorium.Zachęcam do dalszej dyskusji i ciepło pozdrawiam dyskutantów. ;)

Re: Kuracjusz z gitarą w sanatorium

: 24 lut 2017 15:29
autor: MarkStan
Sloneczko pisze:Uwielbiam gitarzystów wielu :D ale późnym wieczorem nad jeziorem :twisted:
Nad jeziorem tyż i do białego rana, ale ten temat wykracza poza ramy omawianej tematyki. :oops:

Re: Kuracjusz z gitarą w sanatorium

: 24 lut 2017 15:39
autor: +alicja+
byle nie jak kojot na prerii... :shock:
..."siekiera, motyka, bimber, szklanka"... :lol:

Re: Kuracjusz z gitarą w sanatorium

: 24 lut 2017 15:39
autor: MarkStan
woytek pisze:Popieram,warunek-umiar
No pewnie! Człowiek by się znudził monotonią robienia na okrągło tego samego.Trzeba coś zwiedzić, , jakieś tańce w kawiarence, pójść na spacer połączony z rozmową z nowo poznanym towarzystwem, skorzystanie z jakiegoś miejscowego kina itp.Dopiero jak nogi się zmęczą, można pograć i pośpiewać przy dobrej kawie i herbacie lub w bardzo niepogodne dni. :D :shock:

Re: Kuracjusz z gitarą w sanatorium

: 24 lut 2017 17:28
autor: Sloneczko
MarkStan pisze: Nad jeziorem tyż i do białego rana, ale ten temat wykracza poza ramy omawianej tematyki. :oops:
Wszystko tu wykracza poza :roll: