Dlaczego nie płacimy kartami???
: 16 mar 2017 09:21
Czy ktoś zastanawiał się dlaczego w XXI wieku, w sanatoriach nie akceptuje się wpłat bezgotówkowych czyli za pomocą popularnych kart płatniczych, którą ludzie posiadają w Polsce chyba w zdecydowanej większości,nawet emeryci,bowiem im świadczenia są przekazywane na konto w banku. Tylko nielicznym listonosz przynosi na "stół" (oczywiście nie za darmo).
Jest to system płatności najbardziej bezpieczny dla płatnika, posiadanie większej gotówki niesie obawę zagubienia, pozostania okradzionym, etc. Dla pobierającego opłatę także jest wygodną operacją. Jesteśmy dumni z siebie, spoglądamy w kierunku "wielkiego świata" z lekką nutką zazdrości, a nosimy w kieszeniach, torebkach, gigantyczne ilości "keszu" szczególnie jadąc do sanatorium, by opłacić należności. To jakaś paranoja, wstecznictwo, zacofanie właścicieli sanatoriów, a może chytrość(?). Takie negatywne (z punktu widzenia kuracjuszy )zachowania właścicieli sanatoriów można tylko wyeliminować podczas standaryzacji i typowaniu ośrodków przez NFZ i nie zawierać umowy z takimi cwaniakami i chytrusami. Naturalnie nie można generalizować, bowiem spotkałem się z jednym!!! przypadkiem możliwości opłacania kartą w sanatorium. Co ciekawe...hotele, ośrodki wczasowe,cała turystyka akceptuje karty. Może to oznaczać, że tam gdzie jest walka o rynek klienta, to karty się akceptuje, zaś tam gdzie manna leci z niebios, NFZ rozdaje koncesje, standaryzuje staroświeckość, zacofanie- nie ma potrzeby wprowadzać nowego.W Polsce powinno się "przewietrzyć" ten sektor, zrobić nawet "przeciąg", byłoby świeżo i żeśko. Rozpanoszyli się właściciele sanatoriów,i wpędzają nas w standardy czarnego lądu.
Jest to system płatności najbardziej bezpieczny dla płatnika, posiadanie większej gotówki niesie obawę zagubienia, pozostania okradzionym, etc. Dla pobierającego opłatę także jest wygodną operacją. Jesteśmy dumni z siebie, spoglądamy w kierunku "wielkiego świata" z lekką nutką zazdrości, a nosimy w kieszeniach, torebkach, gigantyczne ilości "keszu" szczególnie jadąc do sanatorium, by opłacić należności. To jakaś paranoja, wstecznictwo, zacofanie właścicieli sanatoriów, a może chytrość(?). Takie negatywne (z punktu widzenia kuracjuszy )zachowania właścicieli sanatoriów można tylko wyeliminować podczas standaryzacji i typowaniu ośrodków przez NFZ i nie zawierać umowy z takimi cwaniakami i chytrusami. Naturalnie nie można generalizować, bowiem spotkałem się z jednym!!! przypadkiem możliwości opłacania kartą w sanatorium. Co ciekawe...hotele, ośrodki wczasowe,cała turystyka akceptuje karty. Może to oznaczać, że tam gdzie jest walka o rynek klienta, to karty się akceptuje, zaś tam gdzie manna leci z niebios, NFZ rozdaje koncesje, standaryzuje staroświeckość, zacofanie- nie ma potrzeby wprowadzać nowego.W Polsce powinno się "przewietrzyć" ten sektor, zrobić nawet "przeciąg", byłoby świeżo i żeśko. Rozpanoszyli się właściciele sanatoriów,i wpędzają nas w standardy czarnego lądu.