Witam. Tak jak w tytule , Jantar ma podpisaną umowę z ZUS , więc przez 3 lata , poczynając od polowy lipca b.r. nadal ZUS będzie wysyłał tam szczęśliwców

.Nie mogłam nic wcześniej napisać , bo jak zwykle limit pecha na 100 osób znów mnie przypadł w udziale

Mimo to wyjazd był cudny , taki jak sobie wymarzyłam . Zdjęć nie ma (Z powodu pecha )ale zamieszczone na stronie ośrodka nie odbiegają od realiów , może z małym wyjątkiem - brak białych ręczników

. Ręczniki 2 szt odbieramy w recepcji basenowej . Można wypożyczyć szlafrok za jedyne 20 zł na turnus , więc nie ma potrzeby taskać . Rehabilitacja na wysokim poziomie , przesympatyczna , profesjonalna ekipa, recepcja bardzo , bardzo miła i co ważne super pomocna , też pełna profeska , kuchnia super aż za bardzo . Śniadanko to np. płatki , owsianka , mleczko ciepłe , zimne do wyboru , kawka lub herbatka , dżem, smaczna wędlina , ćwiartka pomidorka , biały serek i cieplutkie jajo na śliwkowo. Obiadek- zupki pychotki, drugie dania urozmaicone , surówka , warzywka na ciepło , mięsko lub rybka, kolacja to zawsze coś na ciepło, do tego wędlinka serek , dobre pieczywo , trzy rodzaje . Jednym słowem super. Wracając do rehabilitacji , zabiegi nie okrojone , dwa baseny, perełka , hydromasaże, kąpiele wirowe, borowina , masaż suchy, gimnastyka zbiorowa i indywidualna super, krio miejscowe. Oczywiście inne zabiegi które są dla mnie zakazane ale nikt nie narzekał.Teraz coś dla duszy. W lobby barze od rana , mozna między zabiegami zasmakować smacznej kawusi, oddać się rozpuście w postaci deserów w gustownym wnętrzu , lub zasiąść na słoneczku na wygodnych ratanowych fotelach , krzesłach z mrożoną kawusią albo na leżakach zażywać kąpieli słonecznych . To wszystko w otoczeniu pięknej zieleni i sosnowych lasów. Wieczorkiem albo dyskoteka w kawiarni , albo człowiek orkiestra pod namiotem przygrywa do tańca a barman serwuje piwo . Jeżeli tego za mało to w pobliskim Maximusie gdzie nie obowiązuje ścisła cisza nocna po godz. 22 . Na terenie Jantara , też nikt nikogo nie zamyka po 22 w pokojach. Pani pielęgniarka przechadza się jedynie po korytarzu ale jeżeli nikt nie przesadza, to nawet całą noc można spędzić na powietrzu na terenie ośrodka .Teren jest monitorowany więc nikt głupot nie czyni a jeżeli nawet się zdarzy incydent to naczelny pan w białym kitlu rozmawia. Po prostu nie ma różnicy w traktowaniu komercji i ZUS .Bez problemu wydawane są przepustki ale mało jest chętnych, raczej z pobliskich miejscowości rodzinka przybywa w odwiedziny jak na kolonie

.Prawie cała setka ludzi to jak wielka paka , każdy do każdego po imieniu. Nic na siłę. Oczywiście zdarzają się tacy co to z zasady mają tzw. Zazłę

, ale na szczęście to jednostki. Sumując --Pobyt w Dziwnówku to rehabilitacja na 100% i tak powinno być wszędzie . Do tego od pierwszego do ostatniego dnia piękne słońce, morze na wyciągnięcie ręki i wracać się już chce , choć doba nie minęła od powrotu a i złych przygód mi los nie zaoszczędził. Polecam .