Lądek Zdrój 23 Wosjkowy Szp.Uzdrowiskowo-Rehabilitacyjny pawilon 1 (Lotnik)
: 05 wrz 2018 13:13
Niedawno stamtąd wróciłam ... i jestem bardzo zadowolona
Tak jak obiecałam, postaram się podzielić najważniejszymi spostrzeżeniami i wrażeniami. Po pierwsze - naprawdę warto przyjechać wcześniej niż później! Co prawda telefonicznie informowano mnie, że godzina przyjazdu nie ma znaczenia, bo wszyscy kuracjusze mają już z góry przypisane konkretne miejsca w pokojach, ale - według mnie - to nieprawda. Może tak się dzieje z małżeństwami, bo muszą dostać pokój 2-osobowy i wcześniej sanatorium "przyporządkowuje" odpowiednią ilość takich pokoi do liczby przyjeżdżających małżeństw. W przypadku osób "pojedynczych" im szybciej przyjedziesz masz więcej możliwości do wyboru. Z opowiadań innych osób wiem, że panie przyjmujące kuracjuszy - jak jest jeszcze wybór - podpowiadają kogo z kim "połączyć" w pokoju i te podpowiedzi są trafne. Mają babki doświadczenie
Pokoje są nieduże - większość to dwójki, trochę trójek, mało jedynek. Wszystkie moje znajome/znajomi - ja również -mieszkaliśmy w pokojach typu studio, a więc 2 pokoje z wspólną łazienką, więc pewnie jest przewaga takich właśnie rozwiązań. Muszę przyznać, że to nie było wcale kłopotliwe. Miałam codziennie "mokre" zabiegi + pływanie w basenie, więc łazienki nie oblegałam, podobnie inne osoby. Przy odrobinie dobrej woli, gdy znałyśmy o której każda wstaje / idzie na zabieg / korzystanie z łazienki było zupełnie bezkonfliktowe.
Lotnik to budynek o pięknej, zabytkowej sylwetce, ładnie wkomponowany w zieleń - okno mojego pokoju wychodziło na las. Położony jest blisko centrum uzdrowiska, ale jednak na uboczu. Ja byłam tym usytuowaniem zachwycona - 3 minutki i już byłam przy Wojciechu (termy!) czy przy fontannie. Zaznaczę, że nie mam żadnych problemów z chodzeniem, uwielbiam góry, więc bieganie z góry na dół i odwrotnie to dla mnie przyjemność. Zupełnym nieporozumieniem jest pobyt w Lotniku osób z problemami w poruszaniu się ! Podejście chodnikiem pod górę czy po licznych schodach było nie lada wyzwaniem.... cdn.
Tak jak obiecałam, postaram się podzielić najważniejszymi spostrzeżeniami i wrażeniami. Po pierwsze - naprawdę warto przyjechać wcześniej niż później! Co prawda telefonicznie informowano mnie, że godzina przyjazdu nie ma znaczenia, bo wszyscy kuracjusze mają już z góry przypisane konkretne miejsca w pokojach, ale - według mnie - to nieprawda. Może tak się dzieje z małżeństwami, bo muszą dostać pokój 2-osobowy i wcześniej sanatorium "przyporządkowuje" odpowiednią ilość takich pokoi do liczby przyjeżdżających małżeństw. W przypadku osób "pojedynczych" im szybciej przyjedziesz masz więcej możliwości do wyboru. Z opowiadań innych osób wiem, że panie przyjmujące kuracjuszy - jak jest jeszcze wybór - podpowiadają kogo z kim "połączyć" w pokoju i te podpowiedzi są trafne. Mają babki doświadczenie
Pokoje są nieduże - większość to dwójki, trochę trójek, mało jedynek. Wszystkie moje znajome/znajomi - ja również -mieszkaliśmy w pokojach typu studio, a więc 2 pokoje z wspólną łazienką, więc pewnie jest przewaga takich właśnie rozwiązań. Muszę przyznać, że to nie było wcale kłopotliwe. Miałam codziennie "mokre" zabiegi + pływanie w basenie, więc łazienki nie oblegałam, podobnie inne osoby. Przy odrobinie dobrej woli, gdy znałyśmy o której każda wstaje / idzie na zabieg / korzystanie z łazienki było zupełnie bezkonfliktowe.
Lotnik to budynek o pięknej, zabytkowej sylwetce, ładnie wkomponowany w zieleń - okno mojego pokoju wychodziło na las. Położony jest blisko centrum uzdrowiska, ale jednak na uboczu. Ja byłam tym usytuowaniem zachwycona - 3 minutki i już byłam przy Wojciechu (termy!) czy przy fontannie. Zaznaczę, że nie mam żadnych problemów z chodzeniem, uwielbiam góry, więc bieganie z góry na dół i odwrotnie to dla mnie przyjemność. Zupełnym nieporozumieniem jest pobyt w Lotniku osób z problemami w poruszaniu się ! Podejście chodnikiem pod górę czy po licznych schodach było nie lada wyzwaniem.... cdn.