Witam
Jestem właśnie na turnusie w ZEM Pustkowo.
Dziś 4 dzień.
Oto kilka pierwszych wrażeń/spostrzeżeń:
- recepcja- niezwykle niemiłe panie.. niby uprzejme ale sprawiają wrażenie, że siedzą tu za karę a każdy zbliżający się do ich stanowiska to intruz.. :/
- zabiegi- szeroki wachlarz ćwiczeń- od ogólnych grupowych (dyskowych) do ćwiczeń kręgosłupa szyjnego i treningu relaksacyjnego (ten jeszcze przede mną); okłady borowinowe (specyficzny pan); wirówki, kąpiele; laser; magnetronic; prądy; nordic walking; na basen jeździ się do Trzęsacza; na kriokomorę jeździ się do Pogorzelicy;
- pokoje- 2-osobowe z łazienkami; niektóre z balkonami; przestronne; czajnik, szklanki, sztućce, ręczniki; niestety w pokojach jak i w całym ośrodku dość chłodno, zwłaszcza od strony wschodniej..
- stołówka- stoliki i krzesełka rodem z prl; obsługa z naszej wschodniej granicy; śniadania i kolacje - bufet szwedzki- jednak kto pierwszy ten lepszy- spóźnialscy mogą nie załapać się na gorące dania, które zawsze znikają jako pierwsze; obiady serwowane do stolika; zupy- wszystkie smakują tak samo;
- okolica- otwarty tylko jeden sklepik 'osiedlowy' i to by było tyle... wszystko zabite dechami.. Biedronka w Pobierowie ok 2km od ośrodka; jedyną atrakcją jest stół to ping ponga oblegany zwłaszcza wieczorami.
To tyle na początek..
Więcej wrażeń wkrótce
