Witam. Byłam w Willi Zielonej w Busku Zdrój w 2016r. Sanatorium małe, kameralne, liczące ok. 40 miejsc, 1-piętrowa willa z pokojami w większości 2 i 3 - osobowymi, gdzie część pokoi 2-osobowych z oknami w dachu. W pokoju wystarczająca ilość miejsca na odzież,jest telewizor. radio, mała lodóweczka, filiżanki, talerzyki, łyżeczki, każdy kuracjusz otrzymuje duży i mały ręcznik. Na korytarzu hol, z wyjściem na wielki taras, gdzie stoją suszarki przenośne do suszenia ręczników po mokrych zabiegach i strojów kąpielowych po basenie. Przy pogodzie - suszarki wędrują na zewnątrz.
Na tym właśnie ogromnym holu stoi ława, fotele wygodne, gdzie można wyjść z zaparzoną w pokoju kawą czy herbatą, usiąść , poczytać, porozmawiać z innymi kuracjuszami, zintegrować się. Na miejscu niewiele zabiegów - głównie prądowych - reszta w innych miejscach np. gimnastyka w sanatorium obok , w Krystynie. Inne zabiegi - ogromna ilość przeróżnych "mokrych" , siarczkowych, ale nie tylko, w oddalonym kilkadziesiąt metrów ogromnym pawilonie zabiegowym przy Sanatorium Marconi.
Są organizowane wycieczki przez biuro podróży, gdzie są zbierani kuracjusze z różnych sanat. - różne ciekawe. Stołówka na miejscu w podziemiach, wszystko pyszne, urozmaicone posiłki, w wystarczającej ilości, czyściutko.
Personel miły, przyjazny kuracjuszowi, wszystko tak, jak się należy.
To był mój ostatni pobyt sanatoryjny, teraz oczekuję od 4 miesięcy na kolejny. Tyle, co z niego pamiętam po 3 latach - opisałam.
Życzę dobrego wypoczynku , trafionych zabiegów, udanej rehabilitacji no i oczywiście powrotu do zdrowia.
