Śląskie Centrum Rehabilitacyjno-Uzdrowiskowe Rabka Zdrój
: 04 maja 2021 20:08
Opieka pielęgniarska profesjonalna. Panie uprzejme i cierpliwe.
Pokoje urządzone bardzo skromnie. Studio w którym mieszkaliśmy było czyste i systematycznie sprzątane.
Wyżywienie zasługuje aby napisać nieco więcej. Menu było monotonne. Miałam wrażenie, że układane bez przemyślenia. Śniadania i kolacje to 3 kromki chleba, dwa plasterki wędliny, dwa plasterki pomidora, czasem łyżeczka pasty lub sałatki warzywnej, a w pierwszym tygodniu serwowana sałatka szwedzka lub plasterki ogórka kiszonego. Zupa mleczna była może raz w tygodniu, raz jajecznica na 21dni, raz parówki. Obiady: w pierwszym tygodniu miałam wrażenie, że zupy były gotowane z torebki, drugie dania też bardzo skromne.
Nawet kompot czy to jakiś napój trudny do określenia – bez smaku. W kuchni zbiorowego żywienia przy przyjętych stawkach można przygotować dania urozmaicone i smaczne, a tego brakuje Waszej kuchni – dobry kierownik żywienia i dietetyk to priorytet!!!
Na uwagę zasługuje świąteczne śniadanie: Jajko, chrzan, trzy plasterki wędliny i trzy kromki chleba – „świąteczne śniadanie” brawoooo, żadnego akcentu świątecznego. Wszyscy kuracjusze byli rozczarowani, a wielu z nas mogło porównać to z innymi ośrodkami. Może warto byłoby to zmienić . Życzę powodzenia, ale ja już nie chciałabym wrócić. Żałuję bo tak długo czekałam na ten wyjazd (38 miesięcy) i tak pechowo trafiłam. Pozdrawiam.
Pokoje urządzone bardzo skromnie. Studio w którym mieszkaliśmy było czyste i systematycznie sprzątane.
Wyżywienie zasługuje aby napisać nieco więcej. Menu było monotonne. Miałam wrażenie, że układane bez przemyślenia. Śniadania i kolacje to 3 kromki chleba, dwa plasterki wędliny, dwa plasterki pomidora, czasem łyżeczka pasty lub sałatki warzywnej, a w pierwszym tygodniu serwowana sałatka szwedzka lub plasterki ogórka kiszonego. Zupa mleczna była może raz w tygodniu, raz jajecznica na 21dni, raz parówki. Obiady: w pierwszym tygodniu miałam wrażenie, że zupy były gotowane z torebki, drugie dania też bardzo skromne.
Nawet kompot czy to jakiś napój trudny do określenia – bez smaku. W kuchni zbiorowego żywienia przy przyjętych stawkach można przygotować dania urozmaicone i smaczne, a tego brakuje Waszej kuchni – dobry kierownik żywienia i dietetyk to priorytet!!!
Na uwagę zasługuje świąteczne śniadanie: Jajko, chrzan, trzy plasterki wędliny i trzy kromki chleba – „świąteczne śniadanie” brawoooo, żadnego akcentu świątecznego. Wszyscy kuracjusze byli rozczarowani, a wielu z nas mogło porównać to z innymi ośrodkami. Może warto byłoby to zmienić . Życzę powodzenia, ale ja już nie chciałabym wrócić. Żałuję bo tak długo czekałam na ten wyjazd (38 miesięcy) i tak pechowo trafiłam. Pozdrawiam.