po COVID, płuca - Sopot (MSWiA), Uniejów, Konstancin - co wybrać ?
: 18 gru 2021 20:17
[nie wiem czy wrzucone w dobrym dziale, pierwszy raz tu coś publikuję, jakby coś to proszę o przeniesienie]
Dzień dobry,
Mąż jest po bardzo ciężkim przejściu COVIDu, nadal się leczy.
Chcę, żeby wyjechał do sanatorium (tzn planujemy wyjazd razem, ja również jestem po COVIDzie i do dzisiaj czuję tego skutki ale skupiłam się na mężu i nie rozmawiałam jeszcze z lekarzem o ewentualnym skierowaniu do sanatorium).
Przeglądaliśmy różne sanatoria i wydaje nam się, że wybór padnie na Sopot MSWiA (tu już jesteśmy prawie pewni ale właśnie - prawie), ew. Uniejów lub Konstancin.
Oczywiście przejrzałam wątki dotyczące konkretnych sanatoriów ale może ktoś np. jest w stanie porównać wyżej wskazane sanatoria i powiedzieć które lepsze (bo np. był w dwóch czy trzech wyżej wskazanych albo np. ktoś znajomy był).
Obydwoje z mężem mamy pewne problemy oddechowe, mąż był w szpitalu, tlen, potem odma, operacja itd... Młody facet - przed 40... Obraz TK / RTG płuc nadal jest nie taki jak być powinien, jeszcze gorzej jest ze spirometrią. Ogólnie, niestety, wszelkie wskazania do wyjazdu do sanatorium są, zresztą zaproponował to pulmunolog sam z siebie.
Mąż od maja jest pod stałą opieką pulmunologa plus 2 x w tygodniu chodzi na rehabilitację (prywatnie, początkowo, żeby było szybciej, później mając świadomość, że NFZ i tak daje tylko 6 tygodni łącznie a 6 tygodni to u męża jest nic.... )
Ja, kilka lat od męża młodsza, od kilku miesięcy, po COVIDzie, biorę lek na serce, dodatkowo steryd na płuca, cały czas nie mogę właściwie normalnie chodzić - przejście dość małego dystansu w typowym (kiedyś typowym) tempie powoduje, że muszę przystanąć i odpocząć, staram się więc iść po prostu tempem bardzo, bardzo spokojnym ale wiadomo, że nie zawsze się tak da. Ogólnie też mam swój "spadek" po COVIDzie.
Zależy nam na dobrym sanatorium gdzie kadra jest mocno "ogarnięta" w tematach COVIDu, płuc itp.
Jednocześnie pulmunolog nie zalecał np. Ustronia, który jeszcze kilka miesięcy temu zalecał - ogólnie ośrodek jest dobry, z tego co się zdążyłam zorientować ale położenie ośrodka jest słabe, jeżeli chodzi o zimę, tzn. sam pulmunolog stwierdził, że tam (woj. śląskie, okolice Cieszyna tak naprawdę) jest ogromny smog w zimie a, jakby nie patrzeć, chodzi o płuca.
Z tego samego powodu zakładam, że wszelkie miejscowości z woj. małopolskie, dolnośląskiego itp. odpadają.
Przeglądając wyżej wskazane ośrodki (Sopot, Uniejów, Konstancin) doszliśmy do wniosku, że baza zabiegowa podobna, rehabilitantów nie znamy więc wszędzie mogą trafić się różni. Myślę, że plusem Sopotu jest to, że jest nad morzem (jod itd). Uniejów, z kolei, jest małą miejscowością więc tam też oddechowo powinno być OK. Do Konstancina mamy blisko.
Zastanawiamy się cały czas nad tymi trzema ośrodkami, może ktoś jest w stanie powiedzieć gdzie lepiej....
Dzień dobry,
Mąż jest po bardzo ciężkim przejściu COVIDu, nadal się leczy.
Chcę, żeby wyjechał do sanatorium (tzn planujemy wyjazd razem, ja również jestem po COVIDzie i do dzisiaj czuję tego skutki ale skupiłam się na mężu i nie rozmawiałam jeszcze z lekarzem o ewentualnym skierowaniu do sanatorium).
Przeglądaliśmy różne sanatoria i wydaje nam się, że wybór padnie na Sopot MSWiA (tu już jesteśmy prawie pewni ale właśnie - prawie), ew. Uniejów lub Konstancin.
Oczywiście przejrzałam wątki dotyczące konkretnych sanatoriów ale może ktoś np. jest w stanie porównać wyżej wskazane sanatoria i powiedzieć które lepsze (bo np. był w dwóch czy trzech wyżej wskazanych albo np. ktoś znajomy był).
Obydwoje z mężem mamy pewne problemy oddechowe, mąż był w szpitalu, tlen, potem odma, operacja itd... Młody facet - przed 40... Obraz TK / RTG płuc nadal jest nie taki jak być powinien, jeszcze gorzej jest ze spirometrią. Ogólnie, niestety, wszelkie wskazania do wyjazdu do sanatorium są, zresztą zaproponował to pulmunolog sam z siebie.
Mąż od maja jest pod stałą opieką pulmunologa plus 2 x w tygodniu chodzi na rehabilitację (prywatnie, początkowo, żeby było szybciej, później mając świadomość, że NFZ i tak daje tylko 6 tygodni łącznie a 6 tygodni to u męża jest nic.... )
Ja, kilka lat od męża młodsza, od kilku miesięcy, po COVIDzie, biorę lek na serce, dodatkowo steryd na płuca, cały czas nie mogę właściwie normalnie chodzić - przejście dość małego dystansu w typowym (kiedyś typowym) tempie powoduje, że muszę przystanąć i odpocząć, staram się więc iść po prostu tempem bardzo, bardzo spokojnym ale wiadomo, że nie zawsze się tak da. Ogólnie też mam swój "spadek" po COVIDzie.
Zależy nam na dobrym sanatorium gdzie kadra jest mocno "ogarnięta" w tematach COVIDu, płuc itp.
Jednocześnie pulmunolog nie zalecał np. Ustronia, który jeszcze kilka miesięcy temu zalecał - ogólnie ośrodek jest dobry, z tego co się zdążyłam zorientować ale położenie ośrodka jest słabe, jeżeli chodzi o zimę, tzn. sam pulmunolog stwierdził, że tam (woj. śląskie, okolice Cieszyna tak naprawdę) jest ogromny smog w zimie a, jakby nie patrzeć, chodzi o płuca.
Z tego samego powodu zakładam, że wszelkie miejscowości z woj. małopolskie, dolnośląskiego itp. odpadają.
Przeglądając wyżej wskazane ośrodki (Sopot, Uniejów, Konstancin) doszliśmy do wniosku, że baza zabiegowa podobna, rehabilitantów nie znamy więc wszędzie mogą trafić się różni. Myślę, że plusem Sopotu jest to, że jest nad morzem (jod itd). Uniejów, z kolei, jest małą miejscowością więc tam też oddechowo powinno być OK. Do Konstancina mamy blisko.
Zastanawiamy się cały czas nad tymi trzema ośrodkami, może ktoś jest w stanie powiedzieć gdzie lepiej....