Nowy Dom Zdrojowy - Krynica Zdrój
: 28 sty 2022 21:45
Nowy Dom Zdrojowy - Krynica Zdrój
Większość już to wie, jest już temat tego Sanatorium, ale dla nowych osób podam parę szczegółów.
Nowy Dom Zdrojowy w Krynicy jest usytuowany prawie że w centrum Deptaka. Wszędzie blisko - do Pijalni Wód, do Łazienek Mineralnych, na Parkową Górę, do Parku Zdrojowego. Może dlatego jest tu sporo gości prywatnie, szczególnie że są ferie. Mimo tego nie miałam problemów z zarezerwowaniem jedynki, wystarczyło zadzwonić do Kierowniczki i pokoik czekał na mnie.
Nowy Dom Zdrojowy nie jest już taki nowy, ale sukcesywnie przechodzi remont i pokoje od 4 piętra po 2 są już wyremontowane. Z tego co widziałam, to zostało pierwsze piętro do remontu. Teraz coś remontują przy stołówce, słychać jakieś wiercenia, ale w niczym to nie przeszkadza.
Co do pokoi, to usunięto wykładzinę, łazienki są z nowymi kabinami prysznicowymi. W sumie mieszka się wygodnie. Jest jedna duża szafa, spora komoda z półkami, na niej TV i telefon, stolik (na nim talerzyk ze szklanką i sztućcami), fotel, wieszak na kurtki i szafka na buty, no i oczywiście łóżko z szafką nocną. Na łóżku nowy materac. Jedynie do czego mogę się przyczepić, to poduszka. Dla mnie za wielka, nie można wymienić na mniejszą. Pierwszą noc źle mi się spało, teraz jakoś nawykam. Poprzednio wzięłam swoją poduchę, taką profilowaną, teraz zapomniałam… no ale jakoś przeżyję. Co jeszcze odnośnie warunków mieszkaniowych? W łazience drobiazgi, ale przydatne - miska do przepierki i narożna półka na kosmetyki. Na wejściu 2 rolki papieru toaletowego. Sprzątaczka co drugi dzień dokładała papier (w razie konieczności).
Dostaje się jeden duży ręcznik, ponoć wymiana raz na turnus, jak chce się częściej to odpłatnie. Czajnik, lodówka i deska do prasowania są na korytarzu, żelazko można pożyczyć.
Co mnie zdziwiło. W pokoju jest spora ilość podwójnych gniazdek - przy łóżku, przy stoliku i przy TV. Niepotrzebnie brałam przedłużacz. Spokojnie taka ilość gniazdek starcza. Poza tym jest sporo lamp. Sufitowa (3 żarówki), kinkiet, i na stoliku. Aha.... i czujnik dymu
Pokój jest sprzątany co drugi dzień, ale w razie czego można poprosić panią i bez szemrania odkurzy czy zmyje podłogę. Tak samo z zabraniem śmieci. Co drugi dzień zabiera worek z kosza, ale przechodząc korytarzem zapuka i zapyta czy nie opróżnić kosz. Z pierwszych obserwacji wydaje mi się, że sprzątaczki są OK. Można polemizować z jakością sprzątania, ale nie dziwi, jak ma się 4 piętra do obskoczenia, to jest jak jest. Ważne, że jak na sanatoryjne warunki, to jest czysto. Nie wymagajmy lśniącego parkietu jak w domu... to nie ten standard
Na dziś tyle, jutro (a może pojutrze) dalsza część.
I parę fotek z pokoju i łazienki.
Większość już to wie, jest już temat tego Sanatorium, ale dla nowych osób podam parę szczegółów.
Nowy Dom Zdrojowy w Krynicy jest usytuowany prawie że w centrum Deptaka. Wszędzie blisko - do Pijalni Wód, do Łazienek Mineralnych, na Parkową Górę, do Parku Zdrojowego. Może dlatego jest tu sporo gości prywatnie, szczególnie że są ferie. Mimo tego nie miałam problemów z zarezerwowaniem jedynki, wystarczyło zadzwonić do Kierowniczki i pokoik czekał na mnie.
Nowy Dom Zdrojowy nie jest już taki nowy, ale sukcesywnie przechodzi remont i pokoje od 4 piętra po 2 są już wyremontowane. Z tego co widziałam, to zostało pierwsze piętro do remontu. Teraz coś remontują przy stołówce, słychać jakieś wiercenia, ale w niczym to nie przeszkadza.
Co do pokoi, to usunięto wykładzinę, łazienki są z nowymi kabinami prysznicowymi. W sumie mieszka się wygodnie. Jest jedna duża szafa, spora komoda z półkami, na niej TV i telefon, stolik (na nim talerzyk ze szklanką i sztućcami), fotel, wieszak na kurtki i szafka na buty, no i oczywiście łóżko z szafką nocną. Na łóżku nowy materac. Jedynie do czego mogę się przyczepić, to poduszka. Dla mnie za wielka, nie można wymienić na mniejszą. Pierwszą noc źle mi się spało, teraz jakoś nawykam. Poprzednio wzięłam swoją poduchę, taką profilowaną, teraz zapomniałam… no ale jakoś przeżyję. Co jeszcze odnośnie warunków mieszkaniowych? W łazience drobiazgi, ale przydatne - miska do przepierki i narożna półka na kosmetyki. Na wejściu 2 rolki papieru toaletowego. Sprzątaczka co drugi dzień dokładała papier (w razie konieczności).
Dostaje się jeden duży ręcznik, ponoć wymiana raz na turnus, jak chce się częściej to odpłatnie. Czajnik, lodówka i deska do prasowania są na korytarzu, żelazko można pożyczyć.
Co mnie zdziwiło. W pokoju jest spora ilość podwójnych gniazdek - przy łóżku, przy stoliku i przy TV. Niepotrzebnie brałam przedłużacz. Spokojnie taka ilość gniazdek starcza. Poza tym jest sporo lamp. Sufitowa (3 żarówki), kinkiet, i na stoliku. Aha.... i czujnik dymu
Pokój jest sprzątany co drugi dzień, ale w razie czego można poprosić panią i bez szemrania odkurzy czy zmyje podłogę. Tak samo z zabraniem śmieci. Co drugi dzień zabiera worek z kosza, ale przechodząc korytarzem zapuka i zapyta czy nie opróżnić kosz. Z pierwszych obserwacji wydaje mi się, że sprzątaczki są OK. Można polemizować z jakością sprzątania, ale nie dziwi, jak ma się 4 piętra do obskoczenia, to jest jak jest. Ważne, że jak na sanatoryjne warunki, to jest czysto. Nie wymagajmy lśniącego parkietu jak w domu... to nie ten standard
Na dziś tyle, jutro (a może pojutrze) dalsza część.
I parę fotek z pokoju i łazienki.