Dzień dobry. Już wróciliśmy tydzień temu. Wiec po kolei. Rejestracja wygląda w ten sposób , że dane informacyjne i medyczne wypełnia pacjent, nie jak kiedyś pielęgniarka. Wyznaczona wizyta do lekarza. W gabinecie lekarskim pacjent siedzi przy drzwiach, lekarz na środku pokoju, nie można przysunąć krzesła.

. Zabiegi nie wiadomo co przydzieli, okaże się na karcie zabiegowej. Wizyta lekarska tylko na początku turnusu. Problem z zamianą zabiegu. Mąż miał rowerek ( mamy rower stacjonarny w domu, którym możemy jężdzić do woli. Po wielkich perturbacjach , dostał krio na kolana. Ręczników , koców w pokoju nie ma, tylko za kaucją. Jak ktoś pobrudzi borowiną, musi pokryć koszt prania. Balkony zabite, uchylne drzwi ,po otwarciu maleńka suszareczka przymocowana na zewnątrz, Bywają też suszarki stojące , jak się trafi. Pokoje sprzątane w miarę i codziennie zabierane śmieci. Wykładzina pod oknem porwana, poplamiona . Lózka wygodne. W łazience brak miski do przepierek, kto swoim pojazdem może zakupic w sklepie. przy umywalce kran krótki , ledwie szklanka podejdzie. Czajniki na korytarzu.Telewizor płatny, latem niepotrzebny. Zabiegi w miarę , nawet jest 4 masaże ręczne. Basenu niema, karnetów na tężnie też nie. Prześcieradło na zabiegi 6 zł. Jeżeli są zabiegi prądowe przy pierwszym zabiegu dostajemy podkłady pod elektrody w rodzaju opatrunku, który trzeba ze sobą zabierać na zabieg do końca turnusu. Co zaś tyczy wyżywienia, nie ma co wymagać, przeżyć można, nie powtarzają się, w niedzielę lepsze i nawet kawałek ciasta

Nasz już był trzeci pobyt w Ciechocinku z NFZ , a piąty w ogóle, sanatoria różne. Ale nie ma co za wiele wymagać, chociaż warunki lokalowe kiepskie, to cena za pobyt 700 zł , natomiast w wojskowym komercyjnie ponad 300 zł osobodzień, a w klinice Pod Tężniami ok 700. Wiadomo że więcej zabiegow i nie tylko. Myślę że opisałam szczegółowo, i tylko nasze spostrzeżenia, każdy ma inne wymagania i priorytety. Pozdrawiam.
