Sanatorium Bajka Horyniec Zdrój zdecydowanie nie polecam
: 08 sty 2025 19:30
W momencie otrzymania skierowania z NFZ do tego sanatorium "odpaliłam" komputer i zaczęłam przyglądać się zdjęciom ( zachwycające) i opiniom, również na tym portalu. Cieszyłam się, ze trafię do takiego sanatorium. Wykonałam również trzy telefony do obiektu żeby dopytać o kilka istotnych dla mnie kwestii wynikających z mojego stanu zdrowia. Na wszystkie moje pytania otrzymałam odpowiedzi typu " ależ oczywiście, nie ma problemu, jak najbardziej". I tu koniec pięknej bajki. Zdjęcia z folderów mocno podrasowane nie mające wiele wspólnego z rzeczywistością. Obiekt piękny , zabytkowy (pałac Ponińskich) ale tak zaniedbany że serce pęka jak się na to patrzyło. Park to obraz nędzy i rozpaczy, a klomby z różami które mogłyby być zjawiskowa ozdobą wołają o pomstę do nieba. Tak na moje oko ze dwadzieścia lat nic nie było robione dla obiektu, jego charakteru czy wyglądu. Szanowna Pani właścicielko jeżeli zdecydowała się pani na posiadanie na terenie obiektu kotów to należy o nie dbać. Koty zaniedbane i wygłodzone ! i nie są to koty z sąsiedztwa jak Pani utrzymuje w jednej z odpowiedzi na opinie Gogle. Kuracjusze z NFZ traktowani są w letnim sezonie jak goście drugiej kategorii, a to przecież oni przynoszą dochód przez cały rok ! O pokojach z łazienkami mogą zapomnieć, bo są przewidziane dla gości komercyjnych. W trakcie rozmowy telefonicznej przeprowadzonej z obsługa obiektu poinformowano mnie ,że jeżeli będę przed otwarciem obiektu ( godz 6.00) będę miała szanse na pokój z łazienką. Przyjechałam zatem dzień wcześniej opłacając z własnych pieniędzy dodatkowy nocleg podeszłam pod obiekt kilka minut przed 6tą rano a tam kuracjusze koczujący już od godziny piątej. Gdybym nie widziała tego na własne oczy w życiu bym nie uwierzyła. Najsmutniejsze z tego było to ,że pokoju z łazienką nie doświadczyłam
Pokoje dla kuracjuszy dramat, stare wysłużone meble. Tapczany brudne, obicia prane może kilka lat temu. Ręczniki wymienione w środku turnusu natomiast o wymianie pościeli nie mam mowy. Gorące lato, temperatura około 30 stopni a w jednym pokoju 3 osoby śpią w tej samej pościeli przez trzy tygodnie. Ciekawe czy dyrekcja obiektu w domu też sobie zmienia pościel co trzy tygodnie ?! Meble które są w miejscach ogólnodostępnych są zbieraniną zewsząd przytłaczają. Co innego pokoje dla gości komercyjnych. Meble najtańsze z możliwych ale chociaż nowe. Dwudziesty pierwszy wiek, a na pytanie o dostęp do internetu usłyszałam, że nie ma dla kuracjuszy bo nie ma takiej potrzeby ! Poważnie ? Hitem z obiektu jest hasło ZAKAZ. Można je znaleźć prawie wszędzie. To nie ta epoka Pani właścicielko !!! Pierwszy raz spotkałam się z czymś takim. Szczytem niechlujstwa jest " numeracja" pięter w windzie. Naklejony kawałek plastra opatrunkowego, brudny , wyświechtany, a wystarczy za kilka złoty kupić naklejki z cyferkami. No i można obok przykleić kartkę z napisem ZAKAZ odklejania.
Kuchnia na średnim poziomie, kiepsko zbilansowana a na temat diety lekkostrawnej dietetyk układający menu ma niewielką wiedzę.
Jedynym i niekłamanym atutem jest baza zabiegowa a właściwie jej kadra. Mili, rzeczowi i kompetentni ludzie, zawsze pomocni i "elastyczni" w działaniach. Szkoda bo miejsce urokliwe, cisza i spokój, ale podejście do tematu właścicielki obiektu jest wyjątkowo konsumpcyjne. Za moment może zabraknąć gości komercyjnych, bo za taką cenę tuż za rokiem są dużo lepsze obiekty. I co wtedy ? Smutny ten mój wpis ale prawdziwy. Byłam, widziałam i bez skrupułów pokazano mi gdzie moje miejsc jako kuracjusza z NFZ. Odsyłam do mojej opinii wystawionej na Gogle gdzie dostępne są zrobione przeze mnie zdjęcia potwierdzające opisany stan rzeczy.
[link]
Kuchnia na średnim poziomie, kiepsko zbilansowana a na temat diety lekkostrawnej dietetyk układający menu ma niewielką wiedzę.
Jedynym i niekłamanym atutem jest baza zabiegowa a właściwie jej kadra. Mili, rzeczowi i kompetentni ludzie, zawsze pomocni i "elastyczni" w działaniach. Szkoda bo miejsce urokliwe, cisza i spokój, ale podejście do tematu właścicielki obiektu jest wyjątkowo konsumpcyjne. Za moment może zabraknąć gości komercyjnych, bo za taką cenę tuż za rokiem są dużo lepsze obiekty. I co wtedy ? Smutny ten mój wpis ale prawdziwy. Byłam, widziałam i bez skrupułów pokazano mi gdzie moje miejsc jako kuracjusza z NFZ. Odsyłam do mojej opinii wystawionej na Gogle gdzie dostępne są zrobione przeze mnie zdjęcia potwierdzające opisany stan rzeczy.
[link]