Pobyt w Kujawiance w Inowrocławiu.
: 12 mar 2025 13:13
Opinię piszę miesiąc po powrocie z Kujawianki. Żeby pisać z zimną głową. Bez przejaskrawień. Zostaliśmy zakwaterowani w sympatycznym , czystym, codziennie sprzątanym pokoju z łazienką w wilii As.WiFi śmigał w pokoju dobrze, choć u sąsiada chyba gorzej, bo bidak na korytarzu rezydował z laptopem. Personel w sanatorium i obsługa zabiegów była wyjątkowo miła. Pozostawiła bardzo dobre wspomnienia. Żadnych zarzutów, a wprost przeciwnie mogę mówić tylko w superlatywach. I to tyle plusów,reszta to tylko na minus. Jest zima, a wszystkie zabiegi w różnych budynkach. Człowiek rozgrzany po zabiegu leci z jednego budynku do drugiego. Na posiłek do innego budynku.Wpada na salę a tam pełen PRL. Stołówka pracownicza,sztućce i zastawa jak z podrzędnego baru. Oczywiście nie jak z dzisiejszego, tylko tego sprzed 40lat. A jedzenie to już powalało. Ilościowo nie przekarmiali, ale człowiek głodny by nie chodził, gdyby to jadł. Zupy o takiej konsystencji( a naprawdę lubię zupy) że wyglądało, iż w Kujawiaku(catering z Kujawiaka) za dużo zjedli i żeby wystarczyło dla pensjonariuszy Kujawianki dolali z 50 litrów wody. Pierwszy raz w życiu widziałem talerz zupy gdzie pływał plaster marchewki i z 10 ziarek kaszy. Częstym gościem przy drugim daniu było purre z dużą zawartością wody. Śniadania i kolacje monotonne, i niesmaczne. Często serwowane składniki były na pograniczu - można jeszcze zjeść, bo szkoda wyrzucić. A jeśli chodzi o piątki to, po pierwszym razie, wogóle nie fatygowaliśmy się do stołówki. Jechaliśmy od razu coś zjeść na miastro. Po tych ekskursjach gastronomicznych mogę polecić sympatyczne lokale w nieopodal leżącej Kruszwicy. Cukiernia przy rynku i rożno nieopodal. Super golonka i kurczak na wynos. W Toruniu znależliśmy rewelacyjne pierogi równierz przy rynku. Może gdyby termin pobytu był wiosenny, lub letni wrażenia byłyby lepsze. Acha. Tężnie były oczywiście nieczynne,ale opłata uzdrowiskowa została pobrana.Podsumowując wydatki stwierdzam, że wypad do Lizbony na tydzień będzie bardziej komfortowy i ekonomiczniejszy niż pobyt w Kujawiańce. Ogólnie nie polecam. Czuję się nacięty. Nawet za masarze trzeba było zapłacić. Porównując z pobytem wcześniejszym w Polańczyku, to tu zostaliśmy potraktowani przez NFZ i właściciela uzdrowiska jak ostatnie dziady do oskubania. Nigdy więcej takiego dna.