Ciechocinek DOM ZDROJOWY 26.08-16.09.2025
: 10 paź 2025 20:05
Witam,witam i o zdrowie pytam.
Na pytanie ,jak u mnie po sanatorium? Powiem szczerze,całkiem dobrze
Aleeeeee do brzegu ..
1.DOJAZD
Wyjazd z Białegostoku ( dzień wcześniej ) do Torunia, niecałe 5 h.....to jak na moje wyjazdy....prawie ŻE NIC ...
KAROLA , którą poznałam 2 lata temu w Połczynie-Zdroju , odebrała mnie i MENSZA RODZONEGO z dworca..... oprowadziła po placu Zamkowym od doopy strony ,nie tak,jak wszystkie wycieczki hihihihih za 100 zł
zobaczyliśmy co trzeba było i heja w GOŚCI...wiadomka...nie ma co opisywać
zazdraszczajcie teraz 
Dnia następnego ,Karola z MENSZEM również RODZONYM,odwieźli (podejrzewam,że chcieli nas się pozbyć) do naszego przybytku...kuracji
Dotarliśmy po godzinie 09.00....
Pierwsze wrażenie hmmmmm
Podchodzimy do recepcji...ja dostaję numerek 15
zaczyna się nieźle
Pan Monsz, czyt.komercja...wyższa sfera.. musi czekać na pokój
w sumie,ja też muszę czekać...jeszcze nie wiem na co
.....po 2 h ..... doczekałam się wywołania nr 15.,........przechodzę o 12 i pół kroku dalej,siadam a nie..czekaj,ja stoję .,jestem na korytarzu obok windy..,.czekamy na przydział pokoju i posiłków....podchodzi do mnie PIĘKNA KOBIETA (liczą się pierwsze wrażenia) i nie tylko
i mówi ,,Czy możemy wziąć wspólnie pokój?" No i zaczynam nawijać,że chcę jedynkę w studio...że prawdopodobnie chrapię...a chrapię,czasami...że lubię tańczyć i wracam po północy 
i......jakby to wybrnąć dyplomatycznie....hmmmmm...przyjrzawszy się trzeźwym okiem,stwierdzam,że kobieta jest ..,[cenzura].ależ tego nie powiem od razu....zgadzam się...bierzmy pokój razem...raz kozie śmierć...5 dni z MENSZEM RODZONYM...KRYSIU ,masz 5 dni na wykorzystanie sytuacji,mnie nie będzie ...korzystaj
śmieję się.,
Ok,wchodzimy do powiedzmy ..rozdzielni", Moja Krysia od razu prosi o pokój od strony południowo zachodniej...ja w lekkiej konsternacji...alee się zgadzam,nie wiem o co kaman,ale się zgadzam...młoda to nie czaję
P.S.coś ja czuję, że przebrnęłam przez przyjęcie
..,dieta.., normalna,bez udziwnień..,a to się okaże później lol
Moim mili...w tym odcinku to już koniec...czekajcie na następne nagrania..no właśnie...a jak wgrać fotki ?
Na pytanie ,jak u mnie po sanatorium? Powiem szczerze,całkiem dobrze
Aleeeeee do brzegu ..
1.DOJAZD
Wyjazd z Białegostoku ( dzień wcześniej ) do Torunia, niecałe 5 h.....to jak na moje wyjazdy....prawie ŻE NIC ...
KAROLA , którą poznałam 2 lata temu w Połczynie-Zdroju , odebrała mnie i MENSZA RODZONEGO z dworca..... oprowadziła po placu Zamkowym od doopy strony ,nie tak,jak wszystkie wycieczki hihihihih za 100 zł
Dnia następnego ,Karola z MENSZEM również RODZONYM,odwieźli (podejrzewam,że chcieli nas się pozbyć) do naszego przybytku...kuracji
Dotarliśmy po godzinie 09.00....
Pierwsze wrażenie hmmmmm
Podchodzimy do recepcji...ja dostaję numerek 15
Ok,wchodzimy do powiedzmy ..rozdzielni", Moja Krysia od razu prosi o pokój od strony południowo zachodniej...ja w lekkiej konsternacji...alee się zgadzam,nie wiem o co kaman,ale się zgadzam...młoda to nie czaję
P.S.coś ja czuję, że przebrnęłam przez przyjęcie
Moim mili...w tym odcinku to już koniec...czekajcie na następne nagrania..no właśnie...a jak wgrać fotki ?