Strona 1 z 30

Mąż w sanatorium

: 30 maja 2012 20:41
autor: Maxi
Witam. Mam skromne pytanko związane z moim wyjazdem so sanatorium MEWA w Kolobrzegu, w sierpniu 2012. Bardzo chciałabym zabarc ze sobą męża. Mam pytanie - można go tak troszkę przemycić zeby po prostu byl sobie ze mną w 1-so pokoju (o ile wczesniej da sie zarezerwowac)?? . Chcialabym go zabrac na tydzien. Pochodze dokładnie z drugiego konca Polski i trudno mi gonic męża z powrotem bez przespanej chocby jednej nocy... A jechac od nas nad morze to najkrócej na tydzien.... Czy ktos praktykował takie "przemycenie" grzecznego bardzo, spokojnego męża? Jadłby sobie cokolwiek na mieście...
Jesli nie to jak to załatwić jak najtaniej ??
Pozdrawiam i dizęki za rady :))))

Re: Mąż w sanatorium

: 30 maja 2012 20:45
autor: forumowicz
Fajny żart :lol: :lol: :lol: gratulacje

Re: Mąż w sanatorium

: 30 maja 2012 20:47
autor: Maxi
Jaki żart????????? Ja sie serio pytam!!!!!!!!!!!! Jestem szalenie stateczną osobą, w podeszlym wieku (50-tka na karku), w sanatorium bylam 2 razy juz, albo 3 nawet, i teraz chce naprawde odpocząć dla zdrowia.... Serio, jak ktos wie jak przemycic cicho mężą to plisssss..... Piszcie ! Nie na cale 21 dni... no nieeee... ale 5-6 dni niechby sie chlopina ucieszyla... :))

Re: Mąż w sanatorium

: 30 maja 2012 20:50
autor: forumowicz
:lol: :lol: tylko ta chłopina niech puszek chociaż nie zbiera po parkach :!: :!: :!: :lol: oczywiście na to jedzenie byle jakie :lol:

Re: Mąż w sanatorium

: 30 maja 2012 20:55
autor: Maxi
Po parkach chyba sie nie włóczył.... Niechby sobie popatrzył troche na morze bo jak na razie ma tylko góry i góry i góry.... Okropność!!!! Co dnia góry !!!!!!!!!!! A puszki to niezły pomysł. Godny zastanowienia Kruszynko :) Moze by przy okazji co dorobił? Na molo np... Z ciupaskom.. :)

Re: Mąż w sanatorium

: 30 maja 2012 20:58
autor: forumowicz
Jeszcze się nie włóczył ,po parkach? uważaj ,bo chłopina może zacząć :lol:

Re: Mąż w sanatorium

: 30 maja 2012 21:04
autor: Maxi
Wiesz co Kruszynko, zanim zaczne dywagować co by bylo gdyby, niechby mi ktos powiedzial jak przeszmuglowac starego na pare dni wagarów, znaczy sanatorium?? Chce, zeby doznał jakichs radości po ....8 latach małżenstwa :) Poradz cos... Zamknąć gio w walizce? albo za boya zatrudnic? albo bodygarda?? Ale chyba nie masz pomyslu, pewnie bede musiala improwizowac, Jak na razie nieźle mi wychodzi improwizacja... :))

Re: Mąż w sanatorium

: 30 maja 2012 21:24
autor: andrzej1955
No i znalazł się interesujący temat chyba dla wszystkich dowcipnisiów, moja propozycja jest następująca - niech umówi się z koleżankami z pokoju i małżonek odpracuje w naturze, wtedy zadowolone będą wszystkie strony - nie wiem czy żona też ale mogłoby być ciekawie :lol: :lol: :lol: w przypadku realizacji planu prosimy o podzielenie się szczegółami :lol: :lol: :lol:

Re: Mąż w sanatorium

: 30 maja 2012 21:55
autor: violet58
Zaraz, zaraz, kto to widział wozić drzewo do lasu? :lol:

Re: Mąż w sanatorium

: 30 maja 2012 22:46
autor: forumowicz
hahahaah...no,no...!!! Maxi,masz podobny nick do mojego najlepszego przyjaciela. Musimy Cię rozpracować. A do sanatorium,tak jak pisze Violet nie zabieraj męża...po co Cię ma stresować..!!! ;)