Sanatorium Bryza -Dzwirzyno k/Kołobrzegu
: 04 lip 2012 01:08
No to minął już przeszło tydzień od powrotu z sanatorium Bryza w Dźwirzynie i...miłe zaskoczenie. Wiem że postaram się zrobić wszystko w następnym roku aby tam wrócić. Pokój miałam dwuosobowy od strony południowej z zabudowanym balkonem.W pokoju telewizor, lodówka i wi-fi. Są jednak też dwuosobowe i trzyosobowe pokoje bez balkonu oraz trzyosobowe z balkonem. Na moich oczach owe balkony powstawały. Mankamentem są małe szafy. Sprzątanie co drugi dzień bardzo dokładne, zawsze w niedzielę wynoszone śmieci, pościel zmieniona po 1,5 tygodnia. Personel sprzątający na 5 +. Pielęgniarki...cóż...miłe, pomocne, a co najważniejsze otwarte na potrzeby innych. Doskonale potrafią ocenić kto przyjechał w celu leczenia a kto dla rozrywki i to należy uznać za ich pozytywną cechę. Nie było problemu z powrotem po zachodzie słońca czy też po meczu. Oczywiście nie można było być pod takim wpływem alkoholu aby nie mieć świadomości. Oddziałowa jest okropnym wrogiem papierosów. Na terenie jest jednak miejsce gdzie można palić. Nie odczułam w żaden sposób gorszego traktowania mojej osoby od naszych zachodnich sąsiadów, co więcej wspólnie spędzaliśmy czas w kawiarence, bawiliśmy się i dopingowaliśmy naszym piłkarzom. Co więcej, Niemcy musieli tak jak i ja czekać na swój czas zabiegów. Tańce faktycznie były rzadko ale nie wynikało to z niechęci organizatorów ale z braku zainteresowania ze strony kuracjuszy. Lekarze...muszę powiedzieć że mój - Pan M. to fachowiec w dziedzinie neurologii. Rzadko jednak bywał w ośrodku. 3 razy byłam u niego na wizycie obowiązkowej. Z tego co wiem to potwierdza się opinia, iż w razie jakiejś infekcji nie ma nikogo kto zająłby się tym w odpowiedni sposób. Jedzenie bardzo dobre choć trochę monotonne, ale dla kobiety takiej jak wystarczające. Zabiegi...chyba zależą w dużej mierze od tego na jakiego lekarza się trafi. Ja miałam ich dość sporo, co więcej wszystkie sprzyjające mojemu schorzeniu. Pan M. rzetelnie wysłuchał sugestii i się do nich dostosował. Mankamentem jest basen i wodne zabiegi w innym budynku. Przeziębiłam się . Ogólnie oceniam ten pobyt w sanatorium za rewelacyjny na 5. Do celującego brakuje mu odpowiedniej osoby od gimnastyki w basenie. Pan A. jest leniwy i niesympatyczny. Samo Dźwirzyno jest kameralne, spokojne z piękną plażą ale po lewej stronie od kanału Resko.Są bankomaty a ceny jak wszędzie nad morzem. Ryby smaczne...wędzone u Bosmana, smażone natomiast u Rybaka. Można wypocząć, zrehabilitować się a co więcej dużo pospacerować. Spacer wśród szuwarów i torfowisk do Karścina to sama przyjemność. No i te piękne widoki zarówno nad jeziorem Resko jak i nad morzem....Polecam gorąco dla wszystkich tych którzy pragną relaksu i leczenia...a i towarzysko można się też rozerwać.