Post-peerelowskie sanatorium Dedal w Polańczyku
: 11 sie 2012 18:21
Pobyt tam może zadowolić tylko kogoś przywykłego do peerelowskiego dziadostwa, ale nigdy, gdy ktoś poznał ośrodki zagraniczne, w których to kuracjusz jest panem dyktującym warunki, co jest normą krajów cywilizowanych stosujących systemy jakości. Byłem tam z żoną (prywatny, pełnopłatny pobyt uzgodniony przez Internet i telefonicznie). Na dzień dobry, - nieporozumienie dot. daty i godziny rozpoczęcia, bowiem recepcjonistka, z którą sprawy uzgadniałem, niczego nie zapisała i nie zapamiętała, nie mówiąc już o normalnym w takiej sytuacji nagraniu rozmowy. W efekcie, jechaliśmy autem ze Śląska w nocy, aby być na 8 rano - bo tak kazała. Miało być śniadanie i wizyta u lekarza, ale pokój mieliśmy dostać dopiero o 14. Nic nie było gotowe, bo inna w tym momencie recepcjonistka stwierdziła, że mieliśmy przyjechać w dniu następnym. Oczywiście wszystko to wynikało z przekazu „na gębę” pomiędzy obydwoma paniami i to ich zdanie było ważne i wiążące, a nie nasze, pomimo, iż jest rzeczą logiczną, że my mieliśmy do zapamiętania tylko tę jedną naszą sprawę, a one w tym swoim chaotycznym systemie - zapewne wiele takich rejestracji - „na gębę”.
W Dedalu jak za komuny, personel obsługujący zabiegi zdrowotne pracuje tylko od 7 do 15. Wyznaczą Ci godziny zabiegów przeróżne, tak jak im to pasuje, nie Tobie. Np. żona dostała komorę krio na 14:00 a ja na 14:10. Myślałem, że chodzi o nie mieszanie płci. Ależ skąd, grupy wchodzące były mieszane. Okazało się, że mają system komputerowy przydzielania zabiegów tylko … nie potrafią/nie chce im się, korzystać z jego opcji, pozwalających na uporządkowane - na korzyść kuracjusza, czasowe zorganizowane zabiegów.
Gdy próbowaliśmy uzgodnić przesunięcia czasów zabiegów, aby można było korzystać z wycieczek po okolicy, recepcjonistka dwukrotnie zaproponowała - „ czy państwo chcecie zrezygnować z pobytu?”. Jasne, opuściliśmy to post-peerelowskiego dziadostwo w ciągu godziny. Niestety, jeszcze jakiś czas tego typu usługi o tak niskim poziomie będą działać, bo post-peerelowski klient ma małe wymagania i pozwala się lekceważyć.
Jeszcze dla „smaczku” tego miejsca; pani sprzątaczka po zapukaniu, nie czekając na otwarcie jej drzwi weszła do pokoju i prawie tratując mnie poszła sprzątać balkon. Wyszła dopiero po kilkukrotnym zwróceniu jej uwagi na niestosowność takiego zachowania. W recepcji nakłamała, że zachowała się jak należy, a to my mamy jakieś dziwne pretensje.
W Dedalu jak za komuny, personel obsługujący zabiegi zdrowotne pracuje tylko od 7 do 15. Wyznaczą Ci godziny zabiegów przeróżne, tak jak im to pasuje, nie Tobie. Np. żona dostała komorę krio na 14:00 a ja na 14:10. Myślałem, że chodzi o nie mieszanie płci. Ależ skąd, grupy wchodzące były mieszane. Okazało się, że mają system komputerowy przydzielania zabiegów tylko … nie potrafią/nie chce im się, korzystać z jego opcji, pozwalających na uporządkowane - na korzyść kuracjusza, czasowe zorganizowane zabiegów.
Gdy próbowaliśmy uzgodnić przesunięcia czasów zabiegów, aby można było korzystać z wycieczek po okolicy, recepcjonistka dwukrotnie zaproponowała - „ czy państwo chcecie zrezygnować z pobytu?”. Jasne, opuściliśmy to post-peerelowskiego dziadostwo w ciągu godziny. Niestety, jeszcze jakiś czas tego typu usługi o tak niskim poziomie będą działać, bo post-peerelowski klient ma małe wymagania i pozwala się lekceważyć.
Jeszcze dla „smaczku” tego miejsca; pani sprzątaczka po zapukaniu, nie czekając na otwarcie jej drzwi weszła do pokoju i prawie tratując mnie poszła sprzątać balkon. Wyszła dopiero po kilkukrotnym zwróceniu jej uwagi na niestosowność takiego zachowania. W recepcji nakłamała, że zachowała się jak należy, a to my mamy jakieś dziwne pretensje.