Strona 1 z 3

papiernik w szczawnicy

: 29 cze 2010 20:30
autor: szymon123415
Byłam w Papierniku :D w czerwcu ,nie oczekiwalam rewelacji,ale było tak....na początku nie było wody....bo zalalo pompy :D ,zbierali deszczówkę do beczek :lol: ............pokoje nawet da się przeżyć jeżeli oczywiście jest sie z Zusu,bo placic za to to jakaś pomylka.Jedzenie naprawde dobre,można było poprosić o dokładkę jak komuś było malo.Jeszcze co do pokoii :D ,bylam w jedynce i czytalam kiedys wpis na forum,że jedynki nie mialy łazienek...moja miała i inne tez całkiem stare,pewnie takie stare jak Papiernik :lol: .Jeżeli ktoś ma problemy z chodzeniem to nie jest dobre miejsce ,bo wysoko niestety.Nikt nie kontroluje,bylam tam 24 dni i zadnej kontroli.Pijanstwo i ...... domyślcie sie 8-) .Okolice przepiękne,i tylko dlatego warto tam pojechac,bo zabiegi daremne,malo,zle podobierane,żle zaplanowane np.zimne a za 40 min. ciepłe.Brudno bo malo sprzataczek.Nigdy nie pojade już do Papiernika,czuje się gorzej niż przed wyjazdem.Pozdrawiam ;) ;) :D moje kolezanki z ktorymi spedzilam super czas.Ania

Re: papiernik w szczawnicy

: 30 cze 2010 08:49
autor: asinek1982
Witam, a ja dodam jeszcze, że naszym lekarzem prowadzącym, który przeprowadzał nam badanie wstępne, kontrolne i końcowe była Pani Laryngolog (specjalista od chorób kręgosłupa) :lol:
Pozdrawiam miłe koleżanki :D Asia

Re: papiernik w szczawnicy

: 30 cze 2010 08:58
autor: asinek1982
No i spokojnie można robić sobie grilla na balkonie, nikt z obsługi Papiernika nie zwróci wam uwagi ;)

Re: papiernik w szczawnicy

: 30 cze 2010 10:16
autor: zbych
Zastanawiam się kto jedzie do sanatorium po to aby robić grila na balkonie???? :lol: :lol: :lol:

Re: papiernik w szczawnicy

: 30 cze 2010 10:27
autor: szymon123415
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: Asiu Pani OTOLARYNGOLOG,wiesz ona jest calkiem potrzebna,jak ktos za dużo płucze gardło :lol: .Ale i tak dzieki towarzystwu super dziewczyn ,bylo fajnie.Zapomnialam o wiecznie nadasanej pani w recepcji :lol: :lol: bidulka pracuje tam za karę jak na zeslaniu,pewnie dlatego taka niemiła :D .Omijajcie Papiernik jak sie da.

Re: papiernik w szczawnicy

: 30 cze 2010 10:30
autor: szymon123415
Ale przynajmniej maja pogode,ci co sa teraz,wiec moze im wody nie zakrecą :lol: ,czas poćwiczyć i na słoneczko wygrzać kości :lol:

Re: papiernik w szczawnicy

: 30 cze 2010 10:34
autor: szymon123415
do zbycha .Na balkonie panom bylo wygodnie :lol: wc blisko nie trzeba w krzaczki chodzic :lol: ,radio na miejscu :lol: muzyczka była :lol: .Pobyt w papierniku tak im pogorszyl myslenie ,że zamiast na dworze,to na balkonie grillowali :lol:

Re: papiernik w szczawnicy

: 30 cze 2010 11:48
autor: zbych
Tu już nie chodzi o to gdzie ten gril jest robiony, ale w ogóle jechać do sanatorium po to aby pogrilować??? ;)
Właśnie wróciłem z sanatorium i u nas mieliśmy raz tzw. grila, ale był to gril przy ognisku, z miejscem do tańczenia, z zespołem muzycznym, na ładnej, zagospodarowanej polance.
Tak poza tem to można tak ciekawie zorganizować sobie pobyt, że grilowanie i chlanie to najgorsze co można robić, ale jak ktoś lubi. :?: To oczywiście indywidualna sprawa każdego kuracjusza. :x

Re: papiernik w szczawnicy

: 30 cze 2010 15:21
autor: szymon123415
do zbycha.Inne sanatoria jak np.Hutnik też organizowaly ogniska,ale Papiernik,zatrzymał się dawno temu :lol: niestety nie organizuja NIC(oprócz wycieczek).Myślę,że troche dobrych chęci i dałoby się zorganizować wszystko,ale ten kto opiekuje się tym cudem PRLu :lol: :lol: :lol: ma gdzieś kuracjuszy.Co do picia nie będę się wypowiadac bo po co mam sie denerwować.Niektórzy zamiast leczyc kregoslupy czy kolana,powinni iśc na odwyk.to tyle.Pozdrawiam :D

Re: papiernik w szczawnicy

: 30 cze 2010 17:10
autor: zbych
Byłem jakiś czas temu w Szczawnicy w " Nauczycielu". Sanatorium ładne (przynajmiej takie było kilka lat temu), ale również nic nie organizowali. Jednak można było sobie samemu coś organizować i tak robili ci którzy mieli na to ochotę. Można było potańczyć w " Zdrojowym", w "Hutniku", w " Budowlanych" również w takim fajnym barku - nie pamiętam nazwy, ale na dole była sala ze stolikami, a na górze się tańczyło. Można było również iść na tradycyjny dancing do restauracji. Szczawnica piękna- byłem we wrześniu, ale pogoda była wybitnie letnia i wyruszało się na Palenicę, na Trzy Korony, można było się wybrać na spływ Dunajcem, wiele rzeczy można było robić - przyjemniejszych niż gril i chlanie.
W każdym razie ja Szczawnicę wspominam bardzo miło mimo, że minęło już chyba z 10 lat. Jak ten czas leci, a wspomnienia zostają - zwłaszcza te miłe. :oops: