Strona 1 z 15

Prewencja ZUS

: 04 sty 2013 20:37
autor: Kamis3
Proszę o informację czego mogę się spodziewać na komisji ZUS w oddziale łódzkim i gdzie w tym roku kierują "szczęśliwców" w ramach prewencji. Dodam, że pierwszy raz spotykam się z tym tematem :roll:

Re: Prewencja ZUS

: 04 sty 2013 21:04
autor: violet58
Witaj, chyba nie do końca właściwie wybrałeś dział na umieszczenie tego postu ;)
Zerknij w Sprawy formalne > Sanatorium z ZUS tam znajdziesz trochę informacji.
Miejsce rehabilitacji zależy od schorzenia i trudno jednoznacznie odpowiedzieć na tak postawione pytanie.
Nie znalazłem w sieci listy ośrodków, z którymi ZUS podpisał umowy na 2013.
Tylko z niektórych postów można wywnioskować, które straciły kontrakty i jakie pojawiły się w ich miejsce.

Re: Prewencja ZUS

: 05 sty 2013 11:44
autor: Kamis3
Witaj violet58!
Racja nie ten dział, ale już chyba trafiłem na właściwy.
Super Kuracjusz jak zwykle "czujny", poczytałem trochę Twoich postów i wielkie dzięki, posiadasz dużą wiedzę w tym temacie.
Pozdrawiam

Re: Prewencja ZUS

: 05 sty 2013 12:15
autor: violet58
Pochwały trochę przesadzone, tylko raz byłem na prewencji ZUS-owskiej :D, co w porównaniu z niektórymi "bywalcami" to mały pikuś :lol:
Trudno na takiej podstawie wyciągać wnioski, ale w moim przypadku odbyło się to całkiem sympatycznie. Trafiłem na miłą lekarkę bo z tym bywa różnie.
Przygotuj sobie dokumentację, drugi komplet dla lekarza orzecznika i spokojnie jedź na Brzezińską. Będzie dobrze, nie ma innego wyjścia...
Pozdrawiam

Re: Prewencja ZUS

: 31 paź 2013 20:39
autor: Rachel
We wrześniu wróciłam z sanatorium, na które czekałam 2 lata. Wyjechałam ze skierowaniem NFZ. Niestety, jak już o tym pisałam po powrocie, nie ma poprawy, jest natomiast pogorszenie, znaczne pogorszenie dlatego na wczorajszej wizycie lekarskiej otrzymałam zwolnienie do 15 listopada. Pani doktor powiedziała mi, że jeśli mój stan zdrowia nie poprawi się do tego czasu to ponownie wystawi mi zwolnienie. Wspominała coś o rehabilitacji ale takiej z prewencji ZUS. Wiem co to znaczy "prewencja ZUS", ale wiem też, że nie musi to oznaczać wyjazd do sanatorium. Mogę korzystać z zabiegów na miejscu, dochodząc. Czy ktoś może mi wyjaśnić po ilu dniach zwolnienia mogę być skierowana na taką rehabilitację (prewencja ZUS)?

Re: Prewencja ZUS

: 31 paź 2013 20:49
autor: violet58
Nie musisz być na zwolnieniu. Wystarczy, że lekarz wypełni Ci wniosek, który znajdziesz tutaj>>>>http://www.zus.pl/files/dpir/Wniosek_o_ ... itacje.pdf
ZUS po upływie około miesiąca wezwie Cię na komisję i o ile orzecznik nie znajdzie uchybień we wniosku dostaniesz skierowanie. Może być do sanatorium specjalizującym się w leczeniu tego typu schorzenia - zwykle w promieniu ca 200 km od miejsca zamieszkania, lub ambulatoryjnie w miejscu zamieszkania gdy znajduje się tam ośrodek z którym ZUS podpisał umowę. Mapkę ośrodków na rok bieżący znajdziesz tutaj>>>http://www.zus.pl/files/Mapka_2013_Loka ... yjnych.pdf
Na stronie ZUS znajdziesz zresztą inne informacje dotyczące tej formy rehabilitacji.

Re: Prewencja ZUS

: 01 lis 2013 18:03
autor: Rachel
Dziękuję. Chyba moja doktor to właśnie miała na myśli. Powiedziała: "Damy Pani prewencję ZUS..., ale wcześniej zwolnienie lekarskie na 15 dni..." - tak więc jestem na zwolnieniu lekarskim.

Re: Prewencja ZUS

: 03 sty 2014 17:12
autor: Rachel
Czy nikt nie wybiera się na prewencję rehabilitacyjną? Cisza jak makiem zasiał a ja właśnie chciałam się cokolwiek dowiedzieć. Wprawdzie nie mam jeszcze skierowania ale myślę, że niebawem takowe otrzymam. Mam pytań kilka, no ale skoro tu nikogo nie ma więc pytać nie będę. Wszystkiego dobrego wraz z Nowym Rokiem :)

Re: Prewencja ZUS

: 03 sty 2014 17:46
autor: forumowicz
Witaj :) :) Rachel zadawaj pytania ;) :)

Re: Prewencja ZUS

: 03 sty 2014 18:05
autor: Rachel
Ok. Ktoś ze znajomych, podczas przebywania na długoterminowym zwolnieniu został skierowany na taką rehabilitację. Po powrocie ubiegał się o rentę rehabilitacyjną. Podobno opis sanatoryjny przyczynił się do tego, iż takowej renty nie otrzymał. A co to za opis? Otóż po powrocie opowiadał iż lekarze "oceny" stanu zdrowia wystawiali. Mówił, że gdyby wiedział o tym wcześniej to nie otrzymywałby takich jakie otrzymał. Nie wiem kompletnie o co chodzi z tymi ocenami, ale miał same dobre oceny, mimo iż wrócił w takim samym stanie zdrowia w jakim pojechał, czyli tak samo "połamany". Coś chyba w tym jest, bo gdy ja byłam w sierpniu w sanatorium to na pierwszej wizycie lekarskiej opowiedziałam doktor co mi dolega. Gdy po kilku dniach powiedziałam, że nie ma poprawy to doktor jakby wmawiała mi, że poprawa jest, gdy zaś na ostatniej wizycie wręcz płakałam z bólu i mówiłam, że może na te kilka dni które mi pozostały coś innego mi zaleci (jakiś inny zabieg) bo okropnie cierpię wówczas doktor powiedziała, że już nic innego nie ma, ale tak ma być, że dopiero po jakimś czasie się polepszy. Opuszczając sanatorium odebrałam kartę leczenia sanatoryjnego a w niej czytam: "Wypisana do domu w stanie ogólnym dobrym"... Do cholery, jakim dobrym skoro nie mogłam chodzić, podczas gdy do sanatorium zajechałam prawie jak nowo narodzona? Od przyjazdu z sanatorium nie mogę się pozbierać ze swoim zdrowiem, ze złym samopoczuciem. Pytanie moje - co z tymi ocenami? Kto i co ocenia? Jak lekarze mogę pisać, że jest poprawa skoro pacjenci takiej poprawy nie zgłaszają? (do cholery) :)