Wróciłam z Dusznik z Jana Kazimierza A 24 stycznia 2013, więc na świeżo mogę się wypowiedzieć. Budynek jest zadbany, pokoje dobrze wyposażone, jednak za używanie telewizora trzeba zapłacić 6 zł za dzień od pokoju po wniesieniu opłaty otrzymuje się pilota i kabel antenowy. Mój kolega poradził sobie z tym za 14 zł - pojechał do sklepu i kupił odpowiedni przewód, a bez pilota można sobie poradzić. Jeśli chodzi o wyżywienie, to ja nie jestem wymagająca, wybrałam dietę lekkostrawną i taka była, ilościowo dla mnie wystarczająca. Jeśli nie muszę robić zakupów, gotować i sprzątać, mam podstawione pod nos to wszystko mi smakuje. Niektórzy narzekali, że monotonnie, że mało, ale w pobliżu są knajpki gdzie kuracjusze dojadali, a w rynku jest bar mleczny z pysznym tanim domowym jedzeniem, polecam! Jeśli chodzi o bazę zabiegową to można się przyczepić jedynie do masaży podwodnych, które są w basenie, oraz do kąpieli perełkowych-w jakuzi

; ćwiczenia na sali fitness bez instruktażu co do tempa wykonywanych ćwiczeń, prawidłowego tętna, i dystansu jaki należy pokonać żeby ćwiczenia były efektywne - każdy sobie rzepkę skrobie, odbębnić i spadać

. Zabiegi są planowane komputerowo, ale w praktyce można je np. przyspieszyć bo niektórzy przychodzą tylko podbić kartę, więc robią się luzy. Personel medyczny w moim przypadku bardzo OK - byłam z NFZ, ZUS ma inny personel medyczny. Moim zdaniem generalnie jest OK, chociaż na początku wszyscy błądzą po budynku, ponieważ przejścia między bazą zabiegową na I piętrze, a basenem i borowinami są skomplikowane szczególnie dla starszych osób i mających problemy z poruszaniem się. I jeszcze jedno: większość kuracjuszy ma problemy z zasięgiem telefonicznym, oprócz abonentów Ery, obecny T-Mobile. Jeśli macie jakieś pytania chętnie odpowiem.