Strona 1 z 11

Przygody Szymka

: 13 sty 2013 21:43
autor: forumowicz
Witajcie kuracjusze zgodnie z obietnicą piszę o Heliosie w Sopocie , co prawda nie byłem tam na zesłaniu przez ZUS tylko z własnej Inie przymuszonej chęci poznania prawdziwego życia sanatoryjnego wysłany i z finansowany przez NFZ .
A więc tak będąc na wizycie u mojej pani doktor (lekarz rodzinny) pani doktor zaproponowała mi wyjazd do sanatorium , pomimo ze choruje od ponad pięciu lat na serce ( dwa zawały) to w jakim takim sanatorium jeszcze nie byłem poza (WIENIEC ZDRÓJ ZUS ) .Więc jak powiedziała tak słowa dotrzymała i w niespełna miesiąc po wizycie listonosz przyniósł mi skierowanie do prawdziwego sanatorium jakim jest Helios w Sopocie skierowanie dostałem na turnus od 25 10,2012. Do 15,11,2012, .Więc poczyniłem w tym kierunku przygotowania , na początek za czołem od Internetu gdzie to jest i ogóle jak tam jest .No przyszedł dzień wyjazdu i o piątej rano wylądowałem w Sopocie w Heliosie w holu przywitał mnie tłum kuracjuszy takich samych jak ja ,ale po kilku godzinach spędzonych na walizce zostałem zakwaterowany w prawdziwym sanatorium ,oczywiście pani w recepcji wręczyła mi numerek do pokoju gdzie odbywają się przyjęci i tam zostałem zaproszony, podałem swoje dokumenty na co jestem chory i poco tu przyjechałem , no zaczęło się pani pielęgniarka przełożona popatrzyła na mnie i w dokumenty i po chwili oznajmiła że dostałem pokuj dwu osobowy ale z żoną , tak to szybko powiedziała i zabrała doku męty i kazała czekać ,więc mnie zamurowało po prostu zaniemówiłem z wrażenia ale czkam dalej końca ,nie wytrzymałem i mówię proszę pani ale żonę to ja zostawiłem w domu a tu przyjechałem sam , ale ona nie bardzo chciała mnie słuchać i robiła swoje ,my śle sobie matko święta trochę się naczytałem i nasłuchałem o sanatoriach ze się łączą w pary ale nie aż tak jeszcze nie zdążyłem wypakować walizki atu mam pokuj z żoną i to nie swoją ,ale Se my śle mam pokuj z żoną , czyja ona by nie była to przecież jest żona , tylko że nie moją . No ale w końcu wyjaśniłem całe zamieszanie i do pokoju zamiast cudzej żony to przydzielili mi Pana Wacława , A ta pani to miała takie samo nazwisko jak ja i wzięto nas za małżeństwo .O godzinie 13 zaprosili nas na obiat i stołówka zrobiła na Mie ogromne wrażenie swoimi rozmiarami przy stolikach siedziało około pięćset osób niesamowite gwar i wrze jak w ulu własnych myśli człowiek nie słyszy ,ale czyściutko pachnąco i posiłki bardzo dobre i smaczne ale na kolacji już było spoko cisza jak makiem zasiał po prostu chyba każdy opowiadał swoje wrażenia z podróży i nie tylko. Obiekt ogromny wieżowiec ponad 10 pięter ,pokoje czyściutkie sprzątane codziennie ,wyżywienie smaczne i bardzo apetyczne , obsługa medyczna bardzo ale to bardzo miła po prostu super , jak dla mnie bajka .Po dwóch dniach wszyscy byli na ty i każdy no, ,prawie każdy czekał pory najważniejszych zabiegów a mianowicie po kolacji dansingów rozpoczynały się o 19 i nie bardzo wszyscy wiedzieli o której się skończyły bo nieraz nie mogli zdążyć na śniadanie , ale co tam śniadanie jak na łóżku jest świeże ciacho . I tak codziennie , myślę sobie z kąt ci ludzie mają tyle energii przecież to jest sanatorium dla ludzi chorych schorowanych a jednak jest inaczej , no ale teraz już wiem jak jest naprawdę w sanatorium i jakie panują tam zwyczaje pozdrawiam serdecznie wszystkich kuracjuszy tych co byli i tych co będą w sanatoriach w całym naszym kraju .

Re: Przygody Szymka

: 14 sty 2013 20:44
autor: Kamis3
Szymek jesteś szczęściarzem! Na "dzień dobry" prawie przepisano Ci żonę na receptę :lol: Twoje spostrzeżenia dowodzą, że sam wyjazd do sanatorium potrafi zdziałać cuda, w wielu przypadkach jak piszesz nastąpiło natychmiastowe uzdrowienie. Niektórzy mówią, że nie ważna metoda,a skutek ale jak to ze zdrowiem bywa, na każdy organizm inne leki działają, generalnie chodzi o to by efekt był pozytywny.
Pozdrawiam i zdrowia życzę.

Re: Przygody Szymka

: 15 sty 2013 20:09
autor: forumowicz
witajcie kuracjusze na tym forum nie wiem jakie panują warunki ale dostałem e-maila z po gruszkami cytuję (jak będziesz pisał dyrdymały to cię zablokujemy napisał do mnie wszechmocny jeżeli uraziłem jego ego to przepraszam ale ja nie chciałem nikogo urazić .
Mam pytanie do was forumowicze czy chcecie ażebym napisał wam o historii jaka wydarzyła się w Sopocie w Heliosie dnia 30 10.2012r
nad mienie tylko, że cała historia skończyła się ŚMIERCIĄ KURACJUSZA I TO W OBIEKCIE sanatoryjnym pozdrawiam serdecznie i czekam na wypowiedzi .

Re: PRZYGODA w SANATORIUM !!!

: 15 sty 2013 21:51
autor: violet58
Ależ stopniowanie napięcia.... Sam sir Alex Hitchcock by się nie powstydził. Dawaj Szymek dalej bo Selene z kolejną czcionką czeka - terach chyba będzie pallad :lol: :lol: :lol:

Re: Przygody Szymka

: 15 sty 2013 21:52
autor: Selene
Witaj Szymku :)

Na forum panuje bardzo przyjazna atmosfera :D i nikt nikogo nie obraża. Za to nasz Admin może dać bana :(
Ale nie mamy wpływu na to, co dzieje się poza forum.
Widocznie napisał to, ktoś kto jest po prostu zazdrosny i Twoje wręcz niesamowite przygody :lol:
Zaś swoje przygody możesz opisywać w "Na każdy temat" np. zakładając nowy temat.

Pozdrawiam :)

Re: PRZYGODA w SANATORIUM !!!

: 15 sty 2013 21:55
autor: forumowicz
:lol: :lol: :lol: :roll:

Re: Przygody Szymka

: 15 sty 2013 21:57
autor: forumowicz
Szymek podpuszczasz jak nic z tym mailem ;) :lol: :lol:

Re: PRZYGODA w SANATORIUM !!!

: 15 sty 2013 21:58
autor: margot
Szymek myślę , a wręcz jestem przekonana, iż niebawem poczynisz starania o kolejny wyjazd ;) :)

Re: PRZYGODA w SANATORIUM !!!

: 15 sty 2013 21:59
autor: violet58
Dawaj Szymuś, dawaj.....

Re: Przygody Szymka

: 15 sty 2013 21:59
autor: forumowicz
A jak Twoje opisy :roll: :lol: będą takie obszerne ,to parę książek napiszesz :lol: :lol: