kobieta i mężczyzna w łóżku
: 05 kwie 2013 10:19
Powiedzenie, że mężczyźni są z Marsa a kobiety z Wenus chyba jest prawdziwe. Mowa nie tylko o mentalności i podejściu do życia, ale i też o tych bardziej cielesnych sprawach. Jakoś tak utarło się przekonanie u facetów, że to kobieta powinna wychodzić z inicjatywą łóżkową. I mniej więcej tak kobiety są prezentowane w reklamach czy filmach. To one rzucają mężczyznę na łóżko i drapieżnie dobierają się do niego zdzierając z niego odzież. A jak jest naprawdę?
Polki są drętwe i nudne w łóżku. Bardziej od nieatrakcyjnych Niemek i flegmatycznych angielek. Tak przynajmniej twierdzi znany polski seksuolog Lew Starowicz. Co jak co, ale on ma ogromną wiedzę na ten temat. W końcu pomaga parom pokonać kryzysy w związku, które w przerażającej większości biorą się z łóżkowego wypalenia i niedopasowania seksualnego. Bo co zrobić, jeśli np. mężczyzna lubi eksperymentować a kobieta najchętniej leżałaby jak kłoda tylko w jednej pozycji?
Ponoć tylko 17% kobiet przejawia własną inicjatywę w kierunku partnera i zachęca go do seksu. Jeszcze mniej z tych kobiet robi coś więcej poza samą inicjatywą.
Seksuolog wyznaczył trzy grupy/typy kobiet aktywnych seksualnie. Pierwszą grupą jest… istny skarb. Kobieta, która po prostu lubi być aktywna w łóżku. Zachęca do współżycia oraz dominuje w łóżku i w sumie nie pozwala partnerowi na przejęcie głównej roli. Drugą grupą są kobiety, które są aktywne tylko ze względu na partnera. Bo on jest aktywny, to ona też pokaże trochę pazurków, ale raczej z przymusu, niż z własnych chęci. Trzecią grupą kobiet są panie, które zaczynają być aktywniejsze dopiero wtedy, kiedy partner zwróci uwagę na inną.
I jak to ma się do rzeczywistości? Myślę, że bardzo dobrze ją opisuje. Często mówi się, że seks nie jest w związku albo nie jest najważniejszy, ale tak naprawdę jest bardzo ważną częścią składową, o którą należy dbać tak, jak o samą miłość.
Polki są drętwe i nudne w łóżku. Bardziej od nieatrakcyjnych Niemek i flegmatycznych angielek. Tak przynajmniej twierdzi znany polski seksuolog Lew Starowicz. Co jak co, ale on ma ogromną wiedzę na ten temat. W końcu pomaga parom pokonać kryzysy w związku, które w przerażającej większości biorą się z łóżkowego wypalenia i niedopasowania seksualnego. Bo co zrobić, jeśli np. mężczyzna lubi eksperymentować a kobieta najchętniej leżałaby jak kłoda tylko w jednej pozycji?
Ponoć tylko 17% kobiet przejawia własną inicjatywę w kierunku partnera i zachęca go do seksu. Jeszcze mniej z tych kobiet robi coś więcej poza samą inicjatywą.
Seksuolog wyznaczył trzy grupy/typy kobiet aktywnych seksualnie. Pierwszą grupą jest… istny skarb. Kobieta, która po prostu lubi być aktywna w łóżku. Zachęca do współżycia oraz dominuje w łóżku i w sumie nie pozwala partnerowi na przejęcie głównej roli. Drugą grupą są kobiety, które są aktywne tylko ze względu na partnera. Bo on jest aktywny, to ona też pokaże trochę pazurków, ale raczej z przymusu, niż z własnych chęci. Trzecią grupą kobiet są panie, które zaczynają być aktywniejsze dopiero wtedy, kiedy partner zwróci uwagę na inną.
I jak to ma się do rzeczywistości? Myślę, że bardzo dobrze ją opisuje. Często mówi się, że seks nie jest w związku albo nie jest najważniejszy, ale tak naprawdę jest bardzo ważną częścią składową, o którą należy dbać tak, jak o samą miłość.