Wyżywienie
: 04 lis 2013 15:19
Witamy wszystkich obecnych i przyszłych kuracjuszy,
przebywamy obecnie w sanatorium Gryf w Połczynie Zdroju. Nie przeraża nas, że to tak duży obiekt, ponieważ zabiegi są w jednym gmachu, trzeba się tylko sporo nachodzidc- ale to dla zdrowia.
Kadra medyczna, rehabilitanci i same zabiegi są bez zarzutu. Ludzie tu mili, uczynni, uśmiechnięci. To samo odnosi się do obsługi, która dba o porządek w pokojach i innych pomieszczeniach.
Czytamy informacje z 3.11.2013r. na temat wyżywienia w "naszym" sanatorium i jesteśmy b.zdziwieni. Ktoś piszę,że jedzenie jest dobre i wystarczające! Zapraszamy do stołu z dietą podstawową. Zupa, jakakolwiek by nie była, zawsze ma ten sam smak, o wyglądzie przez grzecznośc nie wspomnimy. W niedzielę podano nam wodę na kostkach rosołowych z dodatkiem śladowych ilości marchewki (więcej w tej pseudo zupie nie mogliśmy znaleźc).
Nie oczekujemy jedzenia na poziomie hotelu mariot,czyGrand Hotelu, wiemy,że to żywienie zbiorowe. Tym bardziej dziwi nas fakt,że to, czym się dysponuje, można tak zepsuc. Trudno tu mówic o jakimkolwiek smaku, przykro,że ani szefowa kuchni, ani pani dietetyczka, nie widzą w tym żadnego problemu. To brak szacunku do pożywienia i do ludzi, czujemy się lekceważeni i to jedynie przeszkadza nam i psuje atmosferę tego ogólnie miłego miejsca.TiM

przebywamy obecnie w sanatorium Gryf w Połczynie Zdroju. Nie przeraża nas, że to tak duży obiekt, ponieważ zabiegi są w jednym gmachu, trzeba się tylko sporo nachodzidc- ale to dla zdrowia.
Kadra medyczna, rehabilitanci i same zabiegi są bez zarzutu. Ludzie tu mili, uczynni, uśmiechnięci. To samo odnosi się do obsługi, która dba o porządek w pokojach i innych pomieszczeniach.
Czytamy informacje z 3.11.2013r. na temat wyżywienia w "naszym" sanatorium i jesteśmy b.zdziwieni. Ktoś piszę,że jedzenie jest dobre i wystarczające! Zapraszamy do stołu z dietą podstawową. Zupa, jakakolwiek by nie była, zawsze ma ten sam smak, o wyglądzie przez grzecznośc nie wspomnimy. W niedzielę podano nam wodę na kostkach rosołowych z dodatkiem śladowych ilości marchewki (więcej w tej pseudo zupie nie mogliśmy znaleźc).
Nie oczekujemy jedzenia na poziomie hotelu mariot,czyGrand Hotelu, wiemy,że to żywienie zbiorowe. Tym bardziej dziwi nas fakt,że to, czym się dysponuje, można tak zepsuc. Trudno tu mówic o jakimkolwiek smaku, przykro,że ani szefowa kuchni, ani pani dietetyczka, nie widzą w tym żadnego problemu. To brak szacunku do pożywienia i do ludzi, czujemy się lekceważeni i to jedynie przeszkadza nam i psuje atmosferę tego ogólnie miłego miejsca.TiM