Duzo moglabym pisac w tym temacie płk. Kuklinskiego......bo wiele ,wiele dni spedzilam na interesujących rozmowach z gen.Dubickim ,ktory byl moim sasiadem a mieszkal w mieszkaniu operacyjnym CIA nad nami.Oj, wiele stron jego pisanych własnorecznie wspomnień przepisywałam na maszynie.....
Po pewnym czasie przewieziono go do miasta w pobliżu granicy z Francją, w którego okolicach znajduje się baza lotnicza NATO, dowództwo amerykańskich wojsk lotniczych w Europie.Był to rejon dobrze strzeżony. Kwaterował w niewielkim mieszkaniu służbowym, pod opieką amerykańskich i niemieckich służb specjalnych.
Grzecznosciowo pomagałam mu tez w zyciu codziennym i jezdzie samochodem kiedy mnie prosil,dopoki nie wpadł w rece chorej psychicznie Polki Wiesławy Erbe,ktora na siłe wzieła go do siebie niby pomagając w trudach zycia codziennego bo faktycznie był schorowany i miał problem z poruszaniem i w pewnym stopniu byl uzalezniony od drugiej osoby.
A tak na prawdę zalezało jej na wysokiej emeryturze jaką otrzymał w porozumieniu z USA od NIemiec. W.Erbe zmusila go do slubu w Danii bo w Niemczech byly problemy ,gdyz on oficjalnie miał zone w Warszawie i dzieci. Ta psychopatka w bestialski sposob zamordowała 83 letniego gen. poprzez uduszenie workiem foliowym w marcu 1998 r w Berlinie.
Gen,Dubicki to dopiero byla kopalnia wiedzy,....Mając wiedzę o podpisanej w marcu 1981 przez Wojciecha Jaruzelskiego i Stanisława Kanię "Myśli przewodniej wprowadzenia stanu wojennego".z pomocą polskiego attache wojskowego przeszedł na druga strone Berlina i poprosil o azyl.
Poczatkowo niemieckie i amerykanskie sluzby mialy problem

ale w efekcie "oficjalnie" byl 2 razy w USA.....
Duzo i wiele mogłabym napisac....
Hmmmm.....moze napisze.....?
ps.Gen. Leon Dubicki jest jednym z bohaterów książki Krzysztofa Kąkolewskiego
Generałowie giną w czasie pokoju.