DOBRE RADY
: 06 mar 2014 13:00
Jednym z najczęstszych utrapień podczas pobytów sanatoryjnych jest chrapiący współlokator. Obawa przed takim "współspaczem" pojawia się w wielu postach, jednym ze sposobów na w miarę spokojny sen jest zakup zatyczek do uszu tzw.stopperów. Czasem pomagają prośby o zmianę pozycji, a ja chciałbym Wam zdradzić jeszcze jeden sanatoryjny patent. Kilka lat temu, będąc w jednym z nadmorskich sanatoriów trafiłem do lokum, szumnie zwanego studiem, a składającym się dwóch małych dwuosobowych pokoików. Jako pierwszy z przybyłych miałem prawo wyboru łóżka i zdecydowałem się spać w drugim, nieprzechodnim pokoju i był to, jak się później okazało, bardzo dobry wybór.
Dokooptował do mnie wspaniały kolega (Zygmunt - jak to być może kiedyś przeczytasz - pozdrawiam), ale nie w tym rzecz. W pierwszym pokoju znalazł się właśnie jeden z kolegów "obdarzony" przez naturę donośnym chrapaniem, słyszanym nawet przez zamknięte drzwi. I cóż miał zrobić nieszczęśnik któremu wypadło z nim spać????
Patent jaki wymyślił odkryłem wstając pewnego ranka... Oto co zobaczyłem

Był to ni mniej, ni więcej blisko 2,5 metrowej długości kij, którym dźgał chrapiącego
Jak opowiadał, czasami udawało mu się trafić w jakieś "czułe miejsce" i nie mieszczące się w żadnej skali chrapanie zamieniało się w pomruk zadowolenia

Może macie podobne spostrzeżenia, którymi warto się podzielić....

Dokooptował do mnie wspaniały kolega (Zygmunt - jak to być może kiedyś przeczytasz - pozdrawiam), ale nie w tym rzecz. W pierwszym pokoju znalazł się właśnie jeden z kolegów "obdarzony" przez naturę donośnym chrapaniem, słyszanym nawet przez zamknięte drzwi. I cóż miał zrobić nieszczęśnik któremu wypadło z nim spać????
Patent jaki wymyślił odkryłem wstając pewnego ranka... Oto co zobaczyłem

Był to ni mniej, ni więcej blisko 2,5 metrowej długości kij, którym dźgał chrapiącego
Jak opowiadał, czasami udawało mu się trafić w jakieś "czułe miejsce" i nie mieszczące się w żadnej skali chrapanie zamieniało się w pomruk zadowolenia
Może macie podobne spostrzeżenia, którymi warto się podzielić....