Czy lubimy byc perfidnie OKRADANI
: 05 lip 2014 06:59
Nie jestem pieniaczem !
Za rachunki swoje jak i osob Zaproszonych place.
Zastanawiam sie GDZIE JEST GRANICA.
Od kilku dni przebywam w "Kurorcie "Busko-Zdroj i co rusz czuje sie okradany
-Nie jestem ksiegowym ,nie jestem liczykrupa.
Ale zastanawiam sie czy Ci "Podawacze artykulow" widza w Nas Kuracjuszach bande nie dorozwinietych ludzi.
W poprzednia sobote przy jednym stole biesiadowalo prawie 20 osob ,kazde regulowalo zamowienia jak i rachunki za Siebie ,pomijam juz fa kt ze notorycznie sugeruje mi sie picie ....piwa z sokiem ( jakaz to profanacja dla syropu malinowego ) !
To jakim to nietaktem podczas Zabawy jest wymuszone ( bo Pani konczy ....PRACE!) regulowanie rachunkow w wyniku czego po tzw skasowaniu naleznosci od kazdej uczestniczacej Osoby okazalo sie ze Nagle Pani ....Brakuje !
Dopiero po stanowczym pytaniu czego Brak Pani juz nie pojawika sie.
Kolejny przyklad zamawiane jest markowe piwo zimne w butelce ! ZNOWU pech piwo z syropem !.
Natomiast chyba SZCZYTEM pazernosci byl wczorajszy wieczor.
Tak Towarzystwo zegnalo konczaca pobyt Selen jednakze ten mlody "donosiciel towarow w tzw Restauracji wieczoren a w ciagu dnia hali targowej" Przerosl chyba sam siebie na podstawie 1 paragonu pomimo oplaconego wstepu za Wszystkich od Osob ,ktore wczesniej wychodzily skasowal podwojnie rachunek rowniez byl gleboko zawyzony.
Natomiast tlumaczenie bylo na poziomie nie obrazajac przedszkolaka .
Reasumujac
Zdaje Sobie sprawe ze prace ta wykonuja mlodzi ludzie niejednokrotnie z lapanki choc Nie zawsze ale czy musimy korzystac z takich lokali.
Kazdorazowo gdy jestem zadowolony z uslugi Pani/Pana Kelnera pozostawiam zwyczajowa gratyfikacje ,ale czy musze BYC W TAK PERFIDNY SPOSOB OKRADANY ???????
Za rachunki swoje jak i osob Zaproszonych place.
Zastanawiam sie GDZIE JEST GRANICA.
Od kilku dni przebywam w "Kurorcie "Busko-Zdroj i co rusz czuje sie okradany
-Nie jestem ksiegowym ,nie jestem liczykrupa.
Ale zastanawiam sie czy Ci "Podawacze artykulow" widza w Nas Kuracjuszach bande nie dorozwinietych ludzi.
W poprzednia sobote przy jednym stole biesiadowalo prawie 20 osob ,kazde regulowalo zamowienia jak i rachunki za Siebie ,pomijam juz fa kt ze notorycznie sugeruje mi sie picie ....piwa z sokiem ( jakaz to profanacja dla syropu malinowego ) !
To jakim to nietaktem podczas Zabawy jest wymuszone ( bo Pani konczy ....PRACE!) regulowanie rachunkow w wyniku czego po tzw skasowaniu naleznosci od kazdej uczestniczacej Osoby okazalo sie ze Nagle Pani ....Brakuje !
Dopiero po stanowczym pytaniu czego Brak Pani juz nie pojawika sie.
Kolejny przyklad zamawiane jest markowe piwo zimne w butelce ! ZNOWU pech piwo z syropem !.
Natomiast chyba SZCZYTEM pazernosci byl wczorajszy wieczor.
Tak Towarzystwo zegnalo konczaca pobyt Selen jednakze ten mlody "donosiciel towarow w tzw Restauracji wieczoren a w ciagu dnia hali targowej" Przerosl chyba sam siebie na podstawie 1 paragonu pomimo oplaconego wstepu za Wszystkich od Osob ,ktore wczesniej wychodzily skasowal podwojnie rachunek rowniez byl gleboko zawyzony.
Natomiast tlumaczenie bylo na poziomie nie obrazajac przedszkolaka .
Reasumujac
Zdaje Sobie sprawe ze prace ta wykonuja mlodzi ludzie niejednokrotnie z lapanki choc Nie zawsze ale czy musimy korzystac z takich lokali.
Kazdorazowo gdy jestem zadowolony z uslugi Pani/Pana Kelnera pozostawiam zwyczajowa gratyfikacje ,ale czy musze BYC W TAK PERFIDNY SPOSOB OKRADANY ???????