Pomyliłam się co do godziny śniadanka. Jest o 8.00, ale zabiegi są już od 7 rano.
ZABIEGI
Zabiegi ordynowane są po badaniu lekarskim. Z tego, co słyszałam jedni lekarze przeprowadzają to badanie bardzo szybko, inni bardziej wnikliwie. Jak kto trafi. A przydziału do lekarza dokonują panie pielęgniarki, chyba zależy to trochę od tego, o której się przyjedzie i który lekarz jest w danych godzinach. Potem planowanie i otrzymujemy kartkę, gdzie i o której mamy się stawić. Nie wiem, jak duży wpływ ma się na wybór zabiegów. Zawsze można usłyszeć, że to nie kuracjusz stawia sobie diagnozę i ordynuje zabiegi, ale można też próbować sugerować. Zresztą niektórzy lekarze sami pytają - wiem to od innych kuracjuszy. Można rozmawiać. Jeżeli jakiś zabieg nie odpowiada, to wiem, że kuracjusze czasami zmieniają (po konsultacji lekarskiej), o ile jest na co. Baza zabiegowa tak jak pisałam w 5 budynkach, więc się chodzi to tu, to tam. Warto mieć dużą torbę na ręczniki i suszarkę, jeśli ktoś ma dużo wodnych zabiegów. Teoretycznie powinno się odpoczywać po zabiegach, ale nie zawsze jest na to czas. Po jednym trzeba biec na następny, a czasami kilka razy góra-dół, góra- dół, tak więc lepiej gdzieś przeczekać. Po niedosuszeniu łatwo o przeziębienie. Połowa mojego turnusu była przeziębiona lub kaszląca mniej albo więcej. W pawilonie II jest sala do ćwiczeń indywidualnych - takich podwieszanych, sprzęt - rowerki, wiosła, zabiegi prądowe, pole magnetyczne, masaże, kapsuły spa i chyba yle. Więcej wodnych jest w pawilonie I i III. Są tam ordynowane masaże podwodne, hydromasaże, kąpiele perełkowe, kąpiele w wodzie radonowo-siarczkowej. Nie znam się na wodach leczniczych, ale ta woda nie ma takiego charakterystycznego zapachu, jaki kojarzy mi się z wodami sanatoryjnymi. Może tak ma być, nie wiem. Charakterystyczny zapaszek wód można poczuć w pijalni wody w "Wojciechu". Z zabiegów wodnych jest jeszcze basen i basen rehabilitacyjny (mały) do ćwiczeń. Są okłady parafinowe i okłady fango. W tym sanatorium nie ma zabiegów borowinowych. Silnym doznaniem jest kriokomora, którą sobie kuracjusze chwalą. Temperatura -130 na całe ciało i jesteś jak młody bóg

. Krioterapia miejscowa też jest. Nie jestem w stanie wymienić wszystkich zabiegów, jakie są. Osoby prowadzące ćwiczenia lub wykonujące zabiegi w większości przypadków bardzo miłe. O gorszych dniach i ewentualnych humorach należy szybko zapomnieć. Warto mieć dodatkowy ręcznik, strój kąpielowy, klapki, czepek (wymagane na małym i dużym basenie), jakiś strój do ćwiczeń - spodnie dresowe i podkoszulka, bo można mieć gimnastykę indywidualną lub grupową.
ŻYCIE TOWARZYSKIE I INNE ATRAKCJE...
Po dniu zabiegowym, który czasami ciągnie się do późnego popołudnia lub wczesnego wieczora, kuracjusz ma ochotę na zabawę lub relaks. Bawić jest się gdzie - wiele lokali, w których można potańcować w mniejszej lub większej odległości. Ci, którzy potrzebują czegoś dla ducha znajdą w pobliżu kaplicę zdrojową, amatorzy wypoczynku czynnego - wiele tras spacerowych , a nawet stok narciarski niedaleko sanatorium. Inni mogą spędzać czas przed telewizorem - kilkanaście kanałów do wyboru albo udać się do krainy marzeń sennych, tam też bywa ciekawie. W pokojach jest też radio. W bliskim sąsiedztwie kilka restauracyjek, barów i kawiarenek, w których serwują własnej roboty ciasta i torty. Niektórzy mogą też ćwiczyć silną wolę, tylko patrząc na te smakołyki

W jednej z kawiarenek serwują bardzo dobre capuccino z artystycznym wzorkiem na piance.Gorącego grzańca też można skosztować.
Dla tych, którzy chcą zobaczyć więcej, ofertę przygotowują biura podróży - jest ich chyba kilka, oferty można porównać lub skorzystać z biura, które przychodzi z ofertą do sanatorium. Można zwiedzić Kotlinę Kłodzką, Kłodzko, Wrocław, Pragę - to tylko niektóre propozycje.Jest co robić, naprawdę.
NA ZAKOŃCZENIE
Jednym Lądek się podoba, innym nie. Zawsze są tacy, którym coś nie będzie odpowiadało. Wszystko zależy od ludzi, od nas samych. Życzę wszystkim na zakończenie, aby trafili na sympatycznego współlokatora lub współlokatorkę, zaopatrzyli się w dużą dawkę uśmiechu, pozytywnego myślenia i dalej na Lądek.

Niech te 3 tygodnie będą dla wszystkich czasem relaksu fizycznego i psychicznego. I obyśmy wszyscy jak najdłużej zdrowi byli.
Pozdrawiam wszystkich byłych, obecnych i przyszłych kuracjuszy 23 WSzu w Lądku.
I mam nadzieję, że te moje wywody komuś się przed wyjazdem przydadzą.