Margolietka pisze: 28 sty 2025 19:01
Kaziu i jak żona zniosła pobyt w Osieczku? Czy faktycznie jest się czego obawiać?
Poznała kilka pań o podobnym usposobieniu i trzymały się razem, do dziś mają kontakt. Była zadowolona z zabiegów i kadry, nie narzekała na jedzonko. Pokoje dwuosobowe, wtedy jeszcze obiekt był dość młody, mieszkało się wygodnie. To wszystko mogło się zmienić, w końcu upłynęło sporo lat...
A co przeszkadzało? Daleko do sklepu, daleko do kościoła, dokoła sady z których dochodził odgłos wystrzałów (odstraszanie ptactwa) i smród oprysków. Akurat był taki sezon...
Jak to bywa w ośrodkach zusowskich było sporo ludzi młodych, na terenie ośrodka była kawiarnia z pełnym zaopatrzeniem więc działo się. Po zamknięciu kawiarni rozbawione towarzystwo przenosiło się do pokojów. Bywało ciekawie, ale nie wszyscy byli zachwyceni ... Ale to też może już tylko historia

.
Ogólnie akurat żona nie wspomina tego pobytu jakoś specjalnie negatywnie, natomiast z pewnymi faktami dyskutować się nie da.
Dalej jest to obiekt położony z dala od cywilizacji, z kłopotliwym sąsiedztwem, doszły koszty parkingu, nie bardzo wiadomo co zrobić z wolnym czasem.
Zapewne większość użytkowników tego Forum wolałaby tam nie trafić.