Strona 66 z 72
Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium
: 03 cze 2018 23:48
autor: Slodziak_2
chetny pisze: 03 cze 2018 23:25
Slodziak_2 pisze: 03 cze 2018 23:14
Według mnie tak czy siak największym problemem jest nasze własne ego.
Zacytowana opowiastka w/g mnie jest kwintesencją aspołecznego zachowania. Wydajemy opinie o innych a zapominamy zająć się sobą. Patrzymy na tego starca z punktu widzenia gości restauracyjnych zamiast z punktu widzenia syna. Dla syna ojciec mógł zrobić przy stole wszystko - on go po prostu kochał jak syn ojca.
Chętny - a może już najwyższy czas na przebaczenie zamiast pielęgnowania urazy?
Nie jesteś pępkiem świata i nie jesteś jedyną osobą po przejściach. Nie jesteś jedyną pokrzywdzoną ale Ty pielęgnujesz swoje krzywdy i sprowadzasz je do swoistego sacrum. Z ich perspektywy patrzysz na świat i z ich perspektywy widzisz świat. Może jednak ta krzywda doznana od bliskich nie była aż tak nieprzenikniona? A może warto pomyśleć, jak Ty byś się zachował na ich miejscu? Może warto pomyśleć na baaaaardzo spokojnie i chłodno przeanalizować wszystkie strony medalu?
To co Ty sobą reprezentujesz to wiedzą Ci myślący i Twoje zdanie i wypowiedzi na tematy o których nawet nie słyszałeś też są znane opinie tych myślących wiem jedno po Twych wypowiedziach nie masz o nich zielonego pojęcia , piszesz by namącić i płyniesz zawsze z prądem niezależnie w jakiej by to było sprawie dlatego nie mam zamiaru z Tobą na jakikolwiek temat dyskutować więcej .
Agresja, agresja, agresja - jak się kończą argumenty - pozostaje jedynie agresja. Czyli właśnie takie aspołeczne zachowanie.
Pozdrawiam
Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium
: 04 cze 2018 00:11
autor: Felice
Czyli właśnie takie aspołeczne zachowanie.
Odnoszę wrażenie że nadużywasz znacząco tego słowa.
Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium
: 04 cze 2018 08:14
autor: forumowicz
Waldeklat45 pisze: 02 cze 2018 09:12
nie będe komentował zachowania syna , chciał coś wyrazic i wyraził

, ale nie chciałbym być na miejscu tego ojca , czułbym sie bardzo upokorzony .upokorzony przez własnego syna
zacytowałem swoje słowa i wyjaśnie dla tych , którzy nie potrafią czytać ze zrozumieniem
zachowania syna nie komentowałem , bo nie wiem co nim kierowało .
nie określałem tez co czuł ojciec , bo nie wiem , napisałem jak ja bym się czuł w takiej sytuacji .
zrozumiały

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium
: 04 cze 2018 08:29
autor: forumowicz
padło tu pytanie czy Ktoś był w podobnej sytuacji , czy opiekował sie starszą , niedołężną osobą . nie byłem , ale mam sąsiada z Chorobą Parkinsona w wieku 88 lat .
ten człowiek nigdy nie zje posiłku przy obcej osobie . bardzo Go krępują właśnie te spadające okruchy i kawałki pożywienia . żona , napoje podaje Mu tylko w niekapku , zupę podaje Mu sama , produkty twardsze stara się jesć samodzielnie , z jakim skutkiem - nie będe opisywał . Ci Państwo wyjezdzają dwa razy do roku na turnusy rehabilitacyjne . pani je posiłki na stołowce , panu przynosi do pokoju , nie poszedłby na stołówkę , bardzo by się krępował . skad o tym wiem

sąsiedzi nie mają w pobliżu nikogo bliskiego , zatem pomagam Im w miarę potrzeby . zawożę do lekarza , do kościoła , na większe zakupy , a także na wspomniane turnusy .
gdy przeczytałem opowiastkę Słodziaka , właśnie pomyślałem o moim sąsiedzie . nie oznacza to jednak , że wspominany Pan czuł tak samo .każdy ma swoje odczucia swoje zdanie i tego się trzymajmy .
Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium
: 04 cze 2018 08:42
autor: forumowicz
"Wciąż mnie zadziwia, że istnieją ptaki, które są zamknięte w klatce, a mimo to śpiewają."
Phil Bosmans
miłego dnia Wszystkim

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium
: 04 cze 2018 10:31
autor: GIENIA
Nutka pisze: 03 cze 2018 18:00
Jaką lekcję dla każdego syna i nadzieję na co dla każdego ojca ?
Cóż walnięty synuś upokorzył chorego ojca

Życzę Wam długiego życia w zdrowiu i w pełnej sprawności,
bo komentować Waszych wpisów,po prostu się nie da
Pozdrawiam
Dziękuję

i wzajemnie
Nie wiedziałam jak zrozumieć to opowiadanie , zastanawiałam się co autor miał na myśli . Dlatego zapytałam , oczekując na opinie innych osób .
Nie rozumiem czemu połączyłaś moją wypowiedź z obraźliwą wypowiedzią chętnego cytując nas razem , dodając , że tego nie da się komentować . Inni Cię poparli

być może jestem mało pojętna , jak dodał Janusz
Również pozdrawiam

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium
: 04 cze 2018 13:06
autor: Nutka
A nad czym tu się zastanawiać i co tu dalej rozwijać temat,Gieniu

Wypadałoby napisać obszerny elaborat,
a po co

....wystarczy przeczytać ostatnie zdania i wszystko jasne
Każdy ma swoje poglądy ,swoje argumenty.....i bardzo dobrze,że je ma,ale trzeba umieć je przedstawić
by móc rozumnie dyskutować o nich. A tu co?.....laicyzm,tupet i prostactwo się kłania.Nie temat,a wyrwane
z kontekstu słowa lecą pod obstrzał i tworzy sie wielka jatka

I to ma być dyskusja
Napisałam,że komentować nie będę i nie będę...ja się w brodziku inteligenckim ciapać nie będę
Wolę wziąć szybki prysznic i zachować świeżość
Dziękuję za uwagę

Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium
: 05 cze 2018 21:04
autor: darek
Pozwolę sobie zabrać głos temacie choc zapewne zaraz ktos napisze do Moderatora ,że nie w temacie.
Kilka ostatnich wpisów było chyba NIE W TEMACIE
to na marginesie .
Opisujecie tutaj przypadek powielony osoby chorej na Alchajmera .
Zadam przewrotnie Pytanie.
KTO z WAS Drodzy Forumowicze ma/maił Ojca-Matkę chorych i w jakim stadium ?
Prosiłbym o Odpowiedź Zainteresowanych.
Nie odpowiedzi ,ze Ktoś cos tam.
Prawie 6 lat temu pożegnałem Ojca .
Człowieka Energicznego , Człowieka ,który przenosił piece martenowskie ( tak tak był taki przypadek ,że przesunięto Piec Martenowski w Hucie Pokój )
Zmarł na OSTATNIE Stadium choroby w Wieku ..67 lat tak Sześciesięciu siedmiu lat
Zaraz ktoś napisze Niemożliwe
Zachorował około 50 lat postep był taki ,ze Sławny dziś Dr. Leczący chyba jedyny w Polsce ze Specjalizacją , nie umiał się nadziwić jaki ma POTENCJAL ta choroba.
Wszyscy piszecie o lagodnej odmianie .
Dlaczego Psychologowie nie pomagaja Partnerom
Ile jest w tej chorobie Agresji Ile Razy Ojciec do Swej Żony prawie ją Pobił bo Ubzdurało mu się ,że Jego Małżonkę gdzieś schowała
Oczywiście byly Dni IDYLLI
Ale w Alchajmerze ile jest DNI ,ze osoby Opiekujące się mają WSZYSTKIEGO DOŚĆ.
PISZECIE O CHOROBIE - a ile dni spedziliście z chorym
Te osoby nie odpowiadają za swe czyny .
Ale i tez potrafią się CIESZYĆ jak Male dzieci z SUKCESU
czy informacji
Do dziś nie zapomnę gdy urodzil się Mój Wnuk Szczęśliwy zrobiłem fotografię na kartce A-4 i przywiozłem Rodzicom czyli Pradziadkom
Mama wiadomo zapłakana Szczęsliwa
Ojciec chyba pierwszy Raz podczas Choroby wziął Kartkę ze Zdjęciem popatrzył się i powiedział.......
On Jest Ja moge odejśc
Ja Go Nie Zobacze
Zmarł po 14 dniach , zmarł z Fotografią swego Prawnuka nosił ja jako Amulet ze Sobą.
Miast pisac Kto co ..........
Zapraszam WSZYSTKICH do Hospicjum na jedno popoludnie do Pomocy nawet do Kuchni Pomoc obierać przyslowiowe ziemniaki czy do innych PRAC
Jedno popoludnie Wielu z Nas Nauczy więcej niż
Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium
: 05 cze 2018 21:25
autor: forumowicz
Darku spędziłam z bratem w Hospicjum 7 miesięcy. Łóżko w jego pokoju zmieniało chorego 3 razy. To trzeba przeżyć. Pomimo kolorowej pościeli, kwiatów, drewnianych łóżek każdy wie, że już nie wyjdzie samodzielnie....
Ale tam nauczyłam się uśmiechać, traktować śmierć jak integralną część życia, zobaczyłam jak kruche jest nasze ciało zniszczone przez nowotwór...I jak odchodzi człowiek.
Takie mało znaczące rzeczy, o które tutaj słownie walczymy tracą na wartości.
Do dzisiaj jeżdżę tam przynajmniej raz na miesiąc, dużo jest ludzi samotnych, bez rodzin...gdybym miała więcej czasu była bym tam częściej...
Re: Aspołeczne zachowania w sanatorium
: 05 cze 2018 21:40
autor: darek
..TO JEST Własnie Empatia
Tato zmarł w domu , ale Wiem co to Jest HOSPICJUM
Wiem jakie tam są dramaty Ja nie umniejszam Twojej Roli przy Bracie, ale co przeżywaja Rodzice gdy ich Dziecko odchodzi i NIE MA POMOCY