Wyjeżdżając do sanatorium oczekuję poprawy zdrowia; mojej formy fizycznej ale też i psychicznej. Dlatego wszystkie czynniki są dla mnie ważne. Oczywiście jedne bardziej, inne mniej. O moją formę fizyczną powinny zadbać zabiegi, a więc dobra baza zabiegowa - przede wszystkim na miejscu, pomieszczenia powinny być czyste, odświeżone, a sprzęt niewyeksploatowany. To ważne, żeby wejść do pomieszczenia wyremontowanego, położyć się na czystej, dobrze wyglądającej leżance (łóżku), wejść do świeżej, porządnej wanny, wytrzeć się ręcznikiem, a nie szmatą, a potem móc odpocząć - jeśli jest taka potrzeba- w przyjemnej atmosferze. Wszelka obsługa począwszy od recepcji powinna być przyjazna (ja zawsze z taka sie spotykałam)
Warunki mieszkaniowe są też ważne. One przecież wpływają na nasza psychikę, a ta na nasze zdrowie. Pokoje powinny być w miarę duże, a sprzęt w nich nierozwalający się. Nie oczekuję hotelu!, ale jednak do sanatoriów przyjeżdżają ludzie i chcą też choć troszkę wygody, a nie odwrotnie. O sanitariatach i łazienkach można by rozmawiać długo. Powinny być w każdym pokoju. Najważniejsze, żeby było czysto i wygodnie. Pamiętajmy, że wszyscy, jak tu jesteśmy, starzejemy się i dziś o drobiazgach, ktore przynoszą wygodę i ulgę tak bardzo nie myślimy, ale za lat kilkanaście pomyślimy bardziej o metrażu w pokoju, czy łazience, o prysznicu na miejscu, czy samych zabiegach w budynku, gdzie mieszkamy, o windach i wysokich podejściach do budynku:((
O takich warunkach wiele sanatoriów może jeszcze długo pomarzyć.....Ja takie miałam raz .....w Dąbkach w Delfinie, ale to był hotel...do którego trafiłam zimą ze skierowaniem z NFZ-tu

Hotel oczywiście nastawiony na komercję i Niemców....
[ obrazek zewnętrzny ]
[ obrazek zewnętrzny ]
[ obrazek zewnętrzny ]
Wszystkim ośrodkom życzę, aby miały możliwości poprawy swoich warunków, ku uciesze kuracjuszy, ale i wszystkich pracowników
