Witam,
W Gryfie byłam w kwietniu na rehabilitacji pocovidowej.Wifi jest,co do jedynki,to raczej ciężko,nie wiem jak będzie ze skierowaniem z ZUS,ale z NFZ wiem,że przyznawane były głównie trójki,a dwójki raczej dla małżeństw. Ogólnie wróciłam bardzo zadowolona.Obiekt wielki,więc przez pierwszy tydzień zdarzało się błądzić,ale oznakowania są wszędzie, więc trzeba uważnie patrzeć na strzałki

Do stołòwki ,na basen i zabiegi daleko,ale wszystko połączone łącznikami,więc na zewnątrz nie trzeba wychodzić,ale kilometrów się narobi.

Dla niepełnosprawnych stołówka na parterze,za zaleceniem lekarza.Nasz pokój był po remoncie, ale są też przed. W każdym pokoju jest czajnik i po jednym ręczniku na osobę,dodatkowe ręczniki można wypożyczyć za opłatą.W umywalce brak korka(słyszałam,że nie było ich w żadnym pokoju) i to jest duży problem,bo jest kłopot z przepraniem nawet małych rzeczy.Balkonów nie ma,a suszarki w słoneczne dni były wystawione na ogólnodostępnym tarasie.Pościel i ręcznik wymieniany raz,w połowie turnusu.Zabiegi różnorodne i bardzo dobre.Dużo osób przyjeżdza specjalnie dla borowiny,jest bardzo dobra.Basen nowootwarty normalny i solankowy. Jedzenie jak to w sanatorium,dla niektórych okazywało się za mało,ale ogólnie dobre,na kolację często było coś na ciepło.To chyba wszystko.
Pozdrawiam Asik