Dobry wieczór Pogaduchy,

To u kogo będą wnuczęta

, że tak praca na drutach wre
Też pamiętam te moherowe kule, którymi to najbardziej były koty zachwycone

,
i z koszyka, który stał na małej maszynie do szycia, chyba też pamiętacie, że takowe były

, dwa kocury najpierw mościły się na tych kulach, a że tych włóczkowych kul było za dużo to je zgrabnie zrzucały na podłogę, a później nimi się rozkosznie bawiły

, aż łezka w oku się zakręciła przy tych wspomnieniach
Teraz to chyba dla zabicia czasu mógłbym się na stare lata nauczyć takiego drutowania

,
znając życie i siebie to pewnie takie machanie rękoma dobrze by mi zrobiło

,
podobno to świetny relaks
Odmelduję się grzecznie, bo jeszcze w innych tematach nie było gadusiania
Dobranoc Pogaduchy
