MOJA MIŁOŚĆ -JAKA POWINNA BYĆ?
- niezapominajka
- Super Kuracjusz

- Posty: 295
- Na forum od: 10 paź 2013 14:29
Re: MOJA MIŁOŚĆ -JAKA POWINNA BYĆ?
to pachnący ogród, delikatne światło poranka
i fontanna, która śpiewa dla niego...
Ty i tylko Ty sprawiasz, że żyję...
[ George Moore ]
- malgorzatas
- Przyjaciel forum

- Posty: 58948
- Na forum od: 16 lis 2013 14:16
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 6
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
Re: MOJA MIŁOŚĆ -JAKA POWINNA BYĆ?
Warto życ nadzieją,gdy jest w drugiej osobie.
Trzeba kochać bo miłości nikt nie pokona
- malgorzatas
- Przyjaciel forum

- Posty: 58948
- Na forum od: 16 lis 2013 14:16
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 6
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
Re: MOJA MIŁOŚĆ -JAKA POWINNA BYĆ?
zaufania i szczerosci.
Jeśli jednego zabraknie,
wszystko może sie zdarzyć
- Sloneczko
- Przyjaciel forum

- Posty: 25183
- Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
- Oddział NFZ: Świętokrzyski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 30 razy
- Podziękowano: 34 razy
Re: MOJA MIŁOŚĆ -JAKA POWINNA BYĆ?
- Asik
- Przyjaciel forum

- Posty: 1858
- Na forum od: 18 wrz 2012 16:05
- Oddział NFZ: Pomorski
- Staż sanatoryjny: 3
Re: MOJA MIŁOŚĆ -JAKA POWINNA BYĆ?
Gabriela Gargaś (z książki "W plątaninie uczuć")
- malgorzatas
- Przyjaciel forum

- Posty: 58948
- Na forum od: 16 lis 2013 14:16
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 6
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
Re: MOJA MIŁOŚĆ -JAKA POWINNA BYĆ?
nie jest wygodnym i spokojnym stanem,
lecz wielka i wspaniałą przygoda
Andre Fayol
- malgorzatas
- Przyjaciel forum

- Posty: 58948
- Na forum od: 16 lis 2013 14:16
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 6
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
Re: MOJA MIŁOŚĆ -JAKA POWINNA BYĆ?
Miłość ,to wolność która ma swoję cenę
- zaczytany
- Bardzo Pomocny Kuracjusz

- Posty: 130
- Na forum od: 08 gru 2013 13:58
- Oddział NFZ: Lubelski
- Staż sanatoryjny: 5
Re: MOJA MIŁOŚĆ -JAKA POWINNA BYĆ?
innych w naszym życiu jest właściwie trwaniem w pięknie poznawania ich na co dzień wciąż od nowa.
To rodzaj ciągłej walki o coś nieustającego co próbuje od nas się oddalić a my w spojrzeniu piękna naszego potrafimy to budować na
nowo każdego dnia w zwyczajnym codziennym życiu. Kiedy mówisz do kogoś językiem dwojga będących ze sobą ludzi ty
wiesz jak bardzo chcesz sprawić aby ten język był przez was rozumiany. Nie ma w nim zawiści ani trwogi.
Tylko wzajemne ciągłe pożądanie bycia razem w zwyczajnym słowie, spojrzeniu, uśmiechu i zmianie podążającego czasu na
naszych twarzach.

