Astor, owczarek niemiecki był z nami 16 lat. (1985-2001) "Wychował" mi dzieci w wielkim,bezdusznym blokowisku. Pilnował dzieci bezwzględnie i wiedziałam, że nikt ich nie skrzywdzi ani człowiek, ani natura kiedy my byliśmy w pracy lub staliśmy w kolejkach.
Dingo, bez dokumentów rodowodowych, wzięty ze schroniska olbrzymi, około 2-3 letni wielki pies o jeszcze większym sercu, troszkę podobny do Twojego (niestety, nie potrafię tu dodać zdjęcia), był z nami 11 lat (2004 - 2015) i też odszedł na nowotwór po długim leczeniu, w sędziwym wieku.
Wiem co czujecie i bardzo Wam współczuję
Już się nie zdecydowałam na psa, bo być może teraz on zostałby sam

ale często mi takiego przyjaciela bardzo, bardzo brakuje.