Cześć, mam nadzieję że nie chrapiące Królewny

, jakieś dziwne stare przyzwyczajenie mnie nachodzi albo tak działa wiosenno-letnie słoneczko

, które już od świtu się rozświetla i mam nadzieję , że Was w dobry nastrój wprowadza, zwłaszcza, że pracowitego tygodnia już koniec

i na ogródek zamienicie.... tylko nie na kolanach bo rehabilitacja nie pomoże
A ja dalej muszę pochodzić za tym co nie za bardzo chce chodzić, bo kiedy przestanie chodzić, to nawet majsterklepka nie jest w stanie przewidzieć, a nie lubię być stawiany przed faktem dokonanym, zwłaszcza jak wiem, że nieuchronny koniec się zbliża chodzenia

.... i nie o zegar tu chodzi

Dla Was miłego i spokojnego

, a dla mnie owocnego
