Wczoraj zakończyłam swój pobyt w ,,Wiktor Cechini " i tak jak obiecałam opiszę ,,coś - niecoś "
Budynek położony centralnie w otoczeniu lasu,oddalony odrobinkę od drogi.Powiem szczerze,że jest to miejsce oddalone trochę od cywilizacji jednak jest tam spokojnie,powietrze czyste,po opadach deszczu czuć zapach lasu.Dodam,że do najbliższego sklepu we wsi Żegiestów to spacerek 3km.Choć w samym sanatorium jest sklepiek ale ceny
Pobyt mój rozpoczął się już w sobotę 12.06 a to dlatego,że pojechałam dzień wcześniej i nocleg + śniadanie to kwota 85 zł.
Pokój w którym mnie zakwaterowano to dwójka i od razu dodam,że przez tydzień mieszkałam sama a po tygodniu na dwutygodniowy turnus rehabilitacyjny dojechała do mnie moja córka.W pokoju tv cena 22 zł od osoby za turnus,czajnik 11zł również od osoby w każdym pokoju darmowy internet jeden minus to taki,że nie ma możliwości wypożyczenia za opłatą lodówki a więc w tym czasie gdy za oknem jest wręcz gorąco trzeba było sobie radzić np.chłodząc napoje w zimnej wodzie.Osoby,które miały leki trzymały je w gabinecie pielęgniarek.Jednak panie pracujące w kawiarni były wyrozumiałe i można było np.owoce kupione w sklepie np. w Muszynie,Piwnicznej Zdroju czy tez w Krynicy Zdroju przechować w kawiarnianej lodówce.Dodam jeszcze,że można w kwocie 25zł.wypożyczyć sobie leżaczek i np.posiedzieć na balkonie czy też iść nad rzekę Poprad się poopalać
W niedzielę po śniadaniu w dniu rozpiczęcia turnusu wizyta u pielęgniarki w celu przydzielenia miejsca na jadalni oraz w dobie pandemii w celu okazania certyfikatu szczepiennego bądż negatywnego testu. Po obiedzie wizyta u lekarza i miałam okazję poznać super lekarza dr.Ch. wysłuchał,doradził i dostałam zabiegi na których mi zależało tzn.masaż częściowy kręgosłupa,okłady borowinowe,kąpiel mineralną,ćwieczenia w basenie,laser,kąpiel wirnikowa rąk i oczywiście każdy dostaje tzw.kuracje pitną jednak mimo iż woda jest codziennie bo mają u siebie swoją pijalnię to jako zabieg refundowany uznano jedynie 6 a resztę czyli 15 dostałam jak reszta kuracjuszy na gratisie.Zabiegi rozpisane o różnych porach mnie udało się mieć między śniadaniem a obiadem ale byli tacy co biegali jeszcze i po o obiedzie do godz.15.00 .Z czasem jednak mimo sztywno wyznaczonych godzin można było dogadać się z rehabilitantami i udawało się szybko wszystko ogarnąć.Rehabilitanci mimo iż było ich jedynie garstka ogarniają wszystko sprawnie.....wielki ukłon i podziękowanie Pani Danusi,Agnieszki,Marty,Moniki i Justyny oraz dla Panów Szymona i Piotra
Jeśli chodzi o wyżywienie to smaczne,przyprawione i jak dla mnie były wystarczające porcje ale wiem,że panowie troszkę narzekali no ale cóż z tego co mówiono to cena dziennego wyżywienia kuracjusza NFZ to 12 zł
Rozrywki
Jeśli jedzie się tam samochodem to super ale jeśli ktoś jedzie tak jak ja pociągiem to niedziele tam są straszne i gdy ktoś kogoś nie zabierze samochodem to wtedy nudy bo busy jeżdżą od poniedziałku do soboty i to jeszcze w ograniczonej ilości.
Ja swój pobyt uważam za udany bo odpoczęłam i wróciłam zadowolona
Teraz czas na malutki opis pobytu mojej córki na turnusie rehabilitacyjnym....córka dojechała również w sobotę i również dokonała dodatkowej opłaty.Wizyta u pielęgniarki w niedzielę a u lekarza w poniedziałek....jak powiedziała córką...Mamo nigdy więcej takiego lekarza,bo w sposób jaki ją potraktował dr.G.pozostawiło wiele do życzenia ( wolałabym nie wracać już do sprawy a córka chce zapomnieć o tym lekarzu ) Pobyt jednak w otoczeniu lasu i super powietrza uznała za udany bo odpoczęła i wróciła dziś do pracy wypoczęta
A na koniec...gdybym miała jeszcze raz okazję aby tam wrócić....zrobiłabym to z wielką ochotą


