Na co powinniśmy uważać? Wszystko zaczęło się od telefonu konsultanta, który przedstawia się jako pracownik firmy Blockchain. Problem w tym, ze pod podobnym szyldem działa teraz wiele firm związanych z kryptowalutami.
Dość szybko ów konsultant informuje rozmówcę, że na koncie nieszczęśnika, do którego dzwoni, są kryptowaluty. Potem proponuje pomoc w wymianie ich na złote. Jednak żeby to zrobić, musi uzyskać dostęp do komputera za pośrednictwem aplikacji AnyDesk.
By było mu łatwiej przekonać oszukiwanego, dodaje informacje, że tego wymaga KNF, co jest oczywistą nieprawdą. Na deser rzuca też pokaźną sumą, która kończy wabić ofiarę. Potem oczywiście wyciąga z komputera wszelkie potrzebne informacje i znika.
Gość zarzekał się z akcentem ukraińskim,że jak tego nie zrobimy on straci prowizję itd ,bardzo proszę bądźcie ostrożni



