Dla mnie priorytetem jest luz i dobra atmosfera

Jakoś trudno mi sobie wyobrazić dobrą atmosferę pod zamknięciem przez 3-4 tygodnie, mając tuz za miedzą plażę i morze, na które mam zakaz wstępu

Patrzę na sprawę prosto: z jednej strony wypasione pokoje, super jedzenie i rewelacyjne zabiegi - z drugiej ograniczenie wolności, robienie kółek po spacerniaku przez prawie miesiąc, stojący w bramie strażnik nie pozwalający na wyjście do sklepu, a zamiast tego alternatywa "kontrabandy" przez płot

Dla mnie wybór jasny: przyjazd do Ośrodka ze skrzywionym kręgosłupem (bez gwarancji wyleczenia), w zamian za wyjazd do domu z gwarantowana depresją

P.S. W niektórych krajach źle pojęta "troska" o prawa człowieka zaszła tak daleko, że w więzieniach maja TV, siłownie a także raz w miesiącu opłacaną z budżetu państwa (przez pracującego podatnika) wizytę prostytutki

Jak myślisz? Gdyby tym więźniom zaproponować wybór: wypasione więzienne cele, czy wolność, to co by wybrali? Pzdr. Thx za wpis
