Alutko , a propos zdrowia w sanatorium .... mój znajomy , gdy wracaliśmy padnięci całą paczką z tańców mawiał ..... oj tam oj tam , jeszcze 2 tygodnie ,( potem tydzień , kilka dni ) i sobie w domu odpoczniemy
Gamlog , ja jestem zimnolubna , dlatego pobyty sanatoryjne nad morzem , tylko w miesiącach chłodnych
Marzenko , na jednym z moich pobytów w Świnoujsciu , miałam w pokoju koleżankę , która ubierała się na cebulkę ... podkoszulek , cienka bluzeczka , gruba bluza , komin na szyje , na to kurtka , drugi komin , czapka .... przed każdym moim wyjściem słyszałam ..... ubierz się cieplej bo zachorujesz i jeszcze mnie zarazisz ... i co ? koleżanka w połowie turnusu zachorowała ... a ja się , bedąc z Nią nie zaraziłam
U mnie czapka to taka ostateczność , gdyby zbyt mocno wiało , trzeba ukryć resztki włosów , które mi zostały , aby wiatr ich nie powyrywał
Zbyszek tez zawsze


