Witam Szaloną Paczuszkę

w zamglony, jesienny wtorek
13 stopni ale wiatru nie ma i da się żyć.
Zapraszam Was na poranną kawę i herbatkę
i coś na poprawę nastroju
Kilka dni przed ślubem narzeczony przychodzi do księdza, wręcza mu 200 złotych i mówi:
- Proszę księdza, mam prośbę.
Proszę podczas dyktowania mi przysięgi małżeńskiej opuścić słowa:
Ślubuję ci wierność, miłość i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę, aż do śmierci.
Dziękuję z góry...
Przyszedł dzień ślubu.
Pan młody pewny siebie stanął przed ołtarzem
i wszystko szło dobrze do momentu składania przysięgi małżeńskiej.
Ksiądz zapytał bowiem:
- Czy ślubujesz bezgraniczne oddanie swojej żonie,
posłuszeństwo wobec każdego jej rozkazu,
przynoszenie jej śniadania do łóżka do końca życia?
Czy klniesz się na Boga, że nigdy nie spojrzysz na inna kobietę
i nawet nie przyjdzie Ci do głowy, że inne kobiety żyją na świecie?
Pan młody, ciężko przestraszony i zaszokowany, wybąkał:
- Ta... ta... tak...
Po ceremonii wściekły przybiegł do księdza i pyta, co to miało znaczyć.
Ksiądz oddaje mu 200 złotych i odpowiada spokojnie:
- Panna młoda po prostu przebiła Twoją ofertę.
Żołnierz wrócił do domu po misji, nie jadł, nie pił, tylko od razu pognał do sypialni, aby spędzić upojną noc z żoną. Nad ranem Jasiu zagląda do sypialni i speszony szybko cofa się do korytarza:
- Nie bój się, Jasiu. Wchodź śmiało! To ja, tatuś! ? tłumaczy żołnierz.
- Tak, tak? ? mówi nieśmiało chłopiec. ? Wszyscy tak mówią...
Miłego dnia życzę Wam kochani
