Dzień dobry wszystkim!
A może ci dobrzy ludzie porostu mniej się rzucają w oczy, niż ci pogubieni? Może trzeba z większą pogodą ducha się rozejrzeć, by dostrzec dobre strony świata? A może smutek i cierpienie bierze się stąd, że oczekujemy od świata czegoś, czego nie może nam dać, oczekujemy czegoś co nie istnieje? Może wystarczy zaakceptować siebie i innych, zwłaszcza jeśli na pewne sprawy wpływu nie mamy?
I możecie mnie teraz zrugać za wymądrzanie, spoko, przyjmę to ze spokojem, bo chcę tylko pomóc.

Ale w ducha chętnie bym uwierzyła.
Pogody ducha życzę dziś i na przyszłość.


