Nie jestem osobą pewną siebie, a osobą akceptującą siebie i swoje niedoskonałości, a mam ich caaałe mnóstwo. Dzięki temu łatwiej jest mi akceptować niedoskonałości innych. Co nie znaczy, że mnie czasem ludzie nie wkurzają, przepraszam, Majka to ładniej nazwała - irytują. Nie wyobrażam sobie jednak, że wszyscy jesteśmy jak wypuszczani spod jednej matrycy.
Fochać, to się mogę przez chwilę, mnie szybko przechodzi.


