Jedynki są tylko dla tych, którym znajomy lekarz orzecznik wpisał w skierowanie.
Na miejscu nie ma szans.
Mnie się nie podobało - ciągłe
PRZECIĄGI, wszędzie. To nie warunki dla ludzi chorych.
Ale sporo osób traktuje sanatorium jak darmowy urlop wypoczynkowy, a nie leczenie.
Zabrać: swoją poduszkę (b. dużo ludzi narzekało), swoje środki czystości (panie nie wyrabiają - samemu trzeba umyć umywalkę, czy spłukać prysznic. Zalecam zabranie własnego zmywaka, żeby nie kupować - bo są w wielopakach).
Temperaturowo jest różnie

Jak turnus się rozpoczyna to jest gorąco. Ale jak już wszystkich zakwaterują i zobaczą, że nie kontoli - to ogrzewanie (i wentylacja w baraku) zostają wyłączone (tak taniej). Ogrzewanie włączają w ostatnich dniach, żeby rozgrzać budynek przed nowym turnusem.
Lekarze też są rożni. Jeden powiedział znajomej pani "to nie koncert życzeń". Ale "mój" był bardziej ugodowy. Tyle że nie dostałam ani basenu, ani krio, ani masażu. Tylko hydromasaż i fango (borowina). Mają limity. Ponoć. Bo byli tacy, którzy dostali wszystkie te lepsze zabiegi. Pod względem jakości zabiegów, to dziewczyny się starają... ale to kiepski standard. Choćby te wanny do hydro, czy wołający o pomstę do nieba rotorek. Warunki lokalowe też kiepskie. Na relaksację trzeba się b.grubo ubrać...
W pandemii od wirusa chroni cię tylko prześcieradło, bo nikt po tobie nie zdezynfekuje miejsca dla następnej osoby. A prześcieradło kładziesz wszędzie. Dobrze, że przynajmniej ręce można przetrzeć. Maseczki noszą wszyscy, z czego większość na brodzie.
Wyposażenie: w pokoju jest czajnik (stary, ale jest), z szafami różnie - jak się trafi: u mnie była jedna i nie było miejsca na buty, kurtki itp. Na korytarzu jest lodówka (2x na piętro) i odkurzacz. TV płatny - od osoby - nie od pokoju. Kanałów nie za dużo.
Jest też wypożyczalnia rowerów. Podobno trochę kiepskie, ale są.
Olecko ładne. Może nie jest to miasteczko turystyczne, ale jest gdzie się przejść. W wokół jeziora Ścieżka Wiewiórcza - akurat na wieczorny, dziarski spacer. [link]
Można też krótszą trasą - wzdłuż rzeczki: naprawdę malowniczo -> [link]
W niedzielę warto pojechać na wycieczkę (samochodem) do Stańczyków i do Gołdapi (ładne tężnie).
Jakieś sklepy też są

Bardzo blisko Biedronka, trochę dalej przy szpitalu apteka, za szpitalem centrum handlowe z Rossmannem i Kauflandem (oraz jakimiś odzieżowymi). Dalej jest mleczarnia ze sklepem firmowym. Ponoć to renomowana mleczarnia - robią m.in. sery i krówki

Po drugiej stronie ulicy od mleczarni jest Orlen (uwaga - drogo !), a za mleczarnią - zajezdnia autobusowa. Trzeba to podkreślić, bo na pierwszy (i każdy kolejny) rzut oka tego nie widać. Nie widać nawet, żeby tam był przystanek...
Jeśli ktoś chce dojść do Lidla, to miejscowi powiedzą, że to daleko... ale tak na serio to przejście całego Olecka wzdłuż i w poprzek to nie jest jakieś wyzwanie. Mnie brakowało sklepów z owocami - były tylko sieciówki (np. Biedronka), a w warzywniakach w rynku - były jakieś kiepskiej jakości i z małym wyborem.
Niektórzy nie przyjadą własnym samochodem (parking płatny, choć można postawić samochód dalej - przy basenie miejskim, na bezpłatnym) - jest patent na nie dźwiganie bagaży: trzeba wysłać je do siebie paczkomatem
