Cześć Słoneczka

, jak widzę to nic się u Was ważnego nie działo

, a ja dopiero wróciłem z koloni z zapoznawania się z różnymi szczepami

i powiem, że było to zapoznawanie się III stopnia

. Fakt, że czasami było daleko od cywilizacji i nawet łączność przewodowa szwankowała nie mówiąc już o bez, ale co się nie robi dla przyjemności

.
A teraz do przyziemnych obowiązków.... kakałko jest i co po niektóre Słoneczka poznały już smak tego cudownego napoju przywożonego bezpośrednio z amazońskich lasów, niestety białego szaleństwa na razie nie będzie ze smutnego powodu

i będzie się trzeba czymś innym podeprzeć - może być kozi czy domowe powidła śliwkowe ? jajecznicy nie robię bo to w dniu dzisiejszym domena Nutki i nie będę odbierał Jej tej przyjemności

, ale mogę dorzucić pieczarki.... smacznego, a u mnie prócz dobrego humorku to jeszcze śliczna słoneczna pogoda i tego Wam życzę
