[ obrazek zewnętrzny ]
Przemijanie......
-
forumowicz
Re: Przemijanie......
-
jawa 53
- Przyjaciel forum

- Posty: 5022
- Na forum od: 24 gru 2013 07:17
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękowano: 1 raz
Re: Przemijanie......
- Sloneczko
- Przyjaciel forum

- Posty: 25183
- Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
- Oddział NFZ: Świętokrzyski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 30 razy
- Podziękowano: 34 razy
Re: Przemijanie......
Coś strwonione? Pierzchło skrycie?
Czy nie młodość swą przeżyło?
Ach, więc to już było... życie?
Leopold Staff
- Asik
- Przyjaciel forum

- Posty: 1858
- Na forum od: 18 wrz 2012 16:05
- Oddział NFZ: Pomorski
- Staż sanatoryjny: 3
Re: Przemijanie......
(Stephenie Meyer)
- Sloneczko
- Przyjaciel forum

- Posty: 25183
- Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
- Oddział NFZ: Świętokrzyski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 30 razy
- Podziękowano: 34 razy
Re: Przemijanie......
Maria Skłodowska - Curie
- malgorzatas
- Przyjaciel forum

- Posty: 58948
- Na forum od: 16 lis 2013 14:16
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 6
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
Re: Przemijanie......
Re: Przemijanie......
…„…Na stole stały cztery świeczki…
Pierwsza rzekła nagle: „jestem dobrem – ludzie już mnie nie potrzebują, więc mogę zgasnąć”…
Druga świeczka dodała: „jestem sprawiedliwością, dziś nikt i mnie już nie potrzebuje”…
Obie świeczki zgasły…
Trzecia, zasmucona rzekła: ”jestem miłością – na mnie ludzie mają coraz mniej czasu, więc i ja zgasnę”…
Trzy świeczki zgasły…
Do pokoju weszła kobieta i ze smutkiem popatrzyła na zgaszone świeczki…
Czwarta świeczka na jej smutek odpowiedziała:
…”nie martw się, jestem nadzieją, póki ja istnieję wszystko można zacząć od nowa”… …”
Re: Przemijanie......
"
Po przeżyciu godnego i wspaniałego życia, pełnego przeszkód, sukcesów, doświadczeń i mądrości, u kresu swej Drogi - człowiek czynił podsumowanie. Poświęcił kilka dni na to, by w myślach podziękować wszystkim, kogo spotkał na swojej Drodze, wszystkim, którzy z nim byli i każdemu, kto od niego odszedł, wszystkim, którzy ubarwili jego życie nowymi doświadczeniami i wzbogacili mądrymi lekcjami, z jakich skorzystał. Prosił szczerze o wybaczenie za wszystko, czego nie zrobił lub nie zdążył dokonać - bez poszukiwania wymówek i usprawiedliwień. Pragnął odejść bez bagażu, nie obciążając duszy ciężarem niespełnienia. I tak oto nadszedł dzień, w którym poczuł, że już czas. Był przygotowany, spokojny, oczyszczony. Zamknął oczy. I właśnie wtedy ujrzał anioła.
- Przeżyłeś godne życie, - rzekł jego gość. - Wiem, że zamierzasz odejść z tego świata. Chcę jednak, by twoje życie stało się wzorem do naśladowania dla wielu pokoleń. Postanowiliśmy podarować ci tyle lat, ile potrzebujesz, by spisać i uwiecznić całe twoje życie, twoją Drogę. Powiedz, ile czasu ci trzeba i wybierz sposób, w jaki najlepiej mógłbyś to zrobić.
- Cóż... - odparł człowiek po namyśle. - W takim razie patyk i plaża na brzegu oceanu będą najlepszym rozwiązaniem.
- Patyk i plaża? Niezwykły to wybór... - powiedział anioł. - Ale, oczywiście, twoja wola zostanie spełniona z wielkim szacunkiem.
Rzeczywiście, prośba człowieka została uszanowana. I choć był on już stary, to ochoczo zabrał się do pracy. Pisał patykiem przez cały dzień, ale wszystkie jego notatki zabierała woda, zmywając je z piasku łagodnie, choć konsekwentnie. Niekiedy - w czasie odpływu - udawało mu się napisać więcej, lecz przypływ ponownie wygładzał piaszczysty traktat.
Minęło sporo czasu. Aż starca ponownie odwiedził anioł. Obserwując rzetelność i pracowitość człowieka, zapisującego na piasku całe swoje życie, anioł zapytał w zdumieniu:
- Czyż pióro i papier nie będą lepszymi środkami do tego celu? Dlaczego wybrałeś taki właśnie sposób? Przecież nie zamierzałeś nas oszukiwać, by przeżyć dodatkowe lata nad brzegiem oceanu? Poczulibyśmy to. W dodatku, jesteś tak bardzo dokładny i zaangażowany w swoją pracę. Co zatem znaczy ten sposób?
- Poprosiliście mnie, bym opisał i uwiecznił swoje życie, swoją Drogę. Bym wybrał tyle czasu, ile potrzebuję i taki sposób, który najbardziej odpowiada temu zadaniu. Wybrałem więc. Moją drogę i moje życie najlepiej odzwierciedla właśnie to, co teraz czynię: niezliczoną ilość razy zaczynałem na swojej Drodze wszystko od początku, starałem się znów i znów zaczynać od czystej kartki..."
Tatyana Varukha
-
forumowicz
